Bójka w Sejmie. Polityk PiS ofiarą

Bójka w Sejmie. Polityk PiS ofiarą

To już nie przelewki. Polityczna walka o władzę nie opiera się już tylko na słownych przepychankach i przekomarzaniu. Dochodzi już bowiem także do ataków fizycznych na posłów partii władzy. Józef Leśniak, polityk PiS wystąpił właśnie z oskarżeniem dotyczącym pobicia go.

Poseł Józef Leśniak zarzucił deputowanemu Platformy Obywatelskiej pobicie. Do zdarzenia miało dojść, co szokujące, na sali sejmowej, podczas rozruchów, jakie miały miejsce w lipcu 2017 roku. Wówczas atmosfera polityczna sięgała zenitu ze względu na sprawę ustawy dotyczącej reformy sądów, która rozgrzała całą Polskę. To właśnie podczas jednego z nocnych posiedzeń sejmowych Tomasz Lenz miał pobić Leśniaka. ZOBACZ TAKŻE: Zaskakujący sondaż! Na podium partia spoza Sejmu

Polityk PiS pobity

Leśniak zarzucił Lenzowi, że ten w nocy z 18 na 19 lipca "naruszył jego nietykalność cielesną". Mowa o uderzeniu w plecy, jakiego miał dopuścić się poseł PO. Polityk PiS skarży się, że poczuł ból i miał trudności z poruszaniem. Sprawą zajmie się teraz prokuratura, która sprawdzić ma, czy Lenz nie złamał prawa. Mowa o art. 222 par. 1 kodeksu karnego. Żeby tego było mało, w sprawę zamieszana ma być posłanka Kinga Gajewska-Płochocka, która miała być obecna przy obu politykach tamtej lipcowej nocy. Jak przekonuje Leśniak, deputowana podżegała do ataku na niego. Śledczy mają, co badać, bowiem zajście zarejestrowały kamery sejmowe. Widać na nich, jak polityk PO podchodzi od tyłu do posła PiS i ze sporą siła pcha go do przodu tak, że ten wpada na partyjną koleżankę. Jak twierdzi sam Lenz, miał to być przypadek, a ten zmierzał do posła Dominika Tarczyńskiego, by spytać dlaczego ten wcześniej zaatakował posłankę PO. Tarczyński miał bowiem wcześniej próbować wyrwać telefon z rąk polityk partii opozycyjnej. ZOBACZ TAKŻE: 2700 zł dla posłów za jeden dzień pracy w Sejmie! źródło: wp.pl Następny artykuł