Jak donosi Daily Mail, francuscy policjanci rozmawiali z terrorystą z Nicei na kilka godzin przed atakiem. Nie podjęto wobec niego żadnych czynności i puszczono go wolno. Teraz tłumaczenia funkcjonariuszy wywołują śmiech przez łzy. 

Z informacji jakie udało się uzyskać brytyjskiemu portalowi Daily Mail wynika, że francuscy policjanci rozmawiali z terrorystą z Nicei na kilka godzin przed tym jak zamordował co najmniej 84 osoby i poważnie ranił kolejne 130.

Ciężarówka, którą użył do ataku stała bowiem przez 9 godzin blisko miejsca zamachu, mimo że podczas takich świąt jak Dzień Bastylii ciężarówki nie mają wstępu do miasta. Policjanci mimo wszystko nie podjęli żadnych działań, ponieważ – jak się teraz tłumaczą – mężczyzna (który na koncie miał już napady z bronią) zapewnił ich, że dostarcza lody na pobliską imprezę. Terrorysta więcej nie niepokojony przez policjantów spokojnie czekał na odpowiedni moment, by zaatakować.

W zamachu zorganizowanym przez 31-letniego Tunezyjczyka zmarło dotychczas 84 osoby. Kolejne 130 (w tym 50 dzieci) odniosło poważne rany i przebywa w szpitalu, część z nich jest w stanie krytycznym więc liczba ofiar może niebawem się powiększyć.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: daily mail

...

Zobacz również