Policyjne kontrole drogowe nie będą już takie same. Wprowadzono nowe zasady postępowania

Policyjne kontrole drogowe nie będą już takie same. Wprowadzono nowe zasady postępowania Źródło: Wikimedia/RadosławDrożdżewicz

Policja musi dostosować się do nowych zaleceń, inaczej muszą liczyć się z konsekwencjami. Biuro Nadzoru Policji dopatrzyło się poważnych błędów w zachowaniu drogówki. Dotychczasowe zasady raziły kierowców, w końcu złożyli zażalenie.

Policja we wszystkich województwach została poinformowana na piśmie, że dotychczasowe kontrole kierowców były źle przeprowadzane. Po wielu latach Biuro Ruchu Drogowego KGP postanowiło zwrócić uwagę funkcjonariuszom. Właściciele pojazdów będą zdziwieni nietypowym zachowaniem mundurowych. Rozporządzenie ma na celu zwiększenie profesjonalizmu w trakcie wykonywania czynności służbowych. 

29 maja komendanci otrzymali pocztą pismo od naczelnika. Treść wprawiła ich w niedowierzanie, a policjanci nie wiedzą, czy powinni śmiać się, czy płakać. Funkcjonariusze chcieliby mieć tylko takie "problemy". Dlaczego drogówka źle wykonywała dotąd pracę? 

Policja uważa, że to absurdalne rozporządzenie tylko utrudni im pracę

Naczelnik KGP poinformował, że do biura wpłynęły skargi od wrażliwych kierowców. Powodem oburzenia było niekulturalne zachowanie kontrolujących. Widać, że panowie na służbie nie przeszli szkolenia z etykiety. Głównym problemem jest to, że policjanci są zbyt swojscy wobec prowadzących pojazdy. Urzędników biura rażą familiarne zwroty, którymi zwracają się do kierowców, np. "Panie Andrzeju", "Pani Grażynko". To ich zdaniem niemile widziane w sytuacji oficjalnej zmniejszenie dystansu i dodatkowy stres dla kontrolowanego. Naczelnik nie pokusił się o uzasadnienie tak kontrowersyjnej opinii. 

Zarówno policjantom, jak i posiadającym prawo jazdy wydaje się, że jest wręcz przeciwnie:

- Dla wielu osób kontrola drogowa to traumatyczne przeżycie, a używanie zwrotów typu "Pani Aniu" działo uspokajająco na nerwy- wyraził swoje zdanie jeden z internautów. 

Naczelnik chciał ocieplić wizerunek drogówki wśród Polaków

Bezpośredni zwrot do rozmówcy wpływa także na polepszenie kontaktu między stronami. Treść komunikatu szybciej dociera do zainteresowanego. Nie wydaje się więc, że funkcjonariusze przyczynili się w ten sposób do jeszcze większego dyskomfortu kierowców. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Niektórzy twierdzą, że zawsze można używać nazwiska -  to bardziej oficjalny zwrot, ale można zostać odebrany protekcjonalnie. Inni żartują, że wszystko byłoby w porządku, gdyby funkcjonariusze również pozwolili mówić do siebie po imieniu. Tymczasem tylko mundurowi pozwalają sobie na takie wybiegi. 

Policjanci zapytani o nietypowe rozporządzenie wyznali, że poczuli się nieco urażeni. W końcu naczelnik wytknął im brak kultury osobistej i zasad dobrego wychowania, a to musiało ugodzić w ich ego. Nie rozumieją, czemu sami nie mogą podjąć decyzji, w jaki sposób zwrócić się do poszkodowanego. Przecież to oni, a nie pracujący w biurze mają na co dzień kontakt z uczestnikami ruchu drogowego. Głos postanowili zabrać również związkowcy z NSZZ:

- W zasadzie należy się cieszyć, że Biuro Ruchu Drogowego ma jedynie takie problemy. Szkoda tylko, że odebrano policjantom możliwość samodzielnej oceny sytuacji. Próby odgórnego uregulowania tej kwestii są, delikatnie mówiąc, nie najlepszym pomysłem. Każdy przypadek jest inny - wyjaśnił jeden z członków stowarzyszenia. 

  1. Uczestnik popularnego reality show Polsatu zginął w tajemniczych okolicznościach. Policja do dziś nie wyjaśniła sprawy
  2. Najbrzydsza panna młoda w historii? Śmiali się z niej wszyscy, dziś wygląda pięknie
  3. Kate wyprowadziła się z Pałacu. Media ujawniają wszystkie romanse Williama
  4. Niewyobrażalna strata. Na Śląsku właśnie rozbił się samolot, wstrząs dla Polaków
  5. Dramatyczne wieści nt. 11-letniej córki Dereszowskiej. Rokowania lekarzy są coraz gorsze
  6. Polsat: 64-latka chciała złożyć wieniec na grobie rodziców. Wtedy pod jej stopami otworzyła się otchłań

Źródło: RmfFM

Następny artykuł