Pomorska policja będzie namierzać miejsca publiczne, gdzie będzie wyświetlany film Sekielskiego

Pomorska policja będzie namierzać miejsca publiczne, gdzie będzie wyświetlany film Sekielskiego Źródło: screenshot/TVN24 Gdańsk

Policja z Pomorza od tej pory nie pozwoli na wyświetlanie filmu "Tylko nie mów nikomu" w przestrzeni publicznej. Oprócz kościołów będzie karać za wyświetlanie dokumentu także w innych miejscach. Wytłumaczenie tej decyzji jest zaskakujące.

Policja dostała nowe rozporządzenia. Od tej pory będzie namierzać wszystkie miejsca publiczne, w których pokaże się głośny dokument Tomasza i Marka Sekielskich. Do tej pory zakaz obowiązywał wykorzystywanie fasad kościołów oraz innych budynków, jako ekranu dla rzutników, a teraz zakaz obejmuje jeszcze więcej miejsc. 

Policja będzie namierzać miejsca publiczne, w których wyświetlany będzie film Sekielskiego

Policja ma być informowana o wszystkich planowanych seansach "Tylko nie mów nikomu". To nowy wymóg, który dołączył do zakazu wyświetlania dokumentu na fasadach budynków.

- Polecam informować niezwłocznie o wszelkich doniesieniach odtwarzania filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" dyżurnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Dotyczy to odtwarzania zarówno w miejscach publicznych, jak i w klubach, restauracjach itp. - poinformował Mariusz Ciarka, rzecznik komendy głównej policji.

Gdy Pomorzanie dowiedzieli się o nowym nakazie, od razu stwierdzili, że chodzi o inwigilację, policja jednak zaprzecza. Ich zdaniem nie chodzi o kontrolę, a o bezpieczeństwo. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

"Tylko nie mów nikomu" ma być namierzany ze względów bezpieczeństwa

Jak przyznają funkcjonariusze, takie działania są konieczne, aby podczas seansów każdy był bezpieczny.

- Chodzi wyłącznie o zapewnienie bezpieczeństwa, by nie doszło do niekontrolowanych wydarzeń. W całym kraju miało miejsce kilka publicznych odtworzeń filmu, w które nie ingerowaliśmy. Dbaliśmy wyłącznie o bezpieczeństwo widzów - powiedział Ciarka.

Podał nawet przykład, który miał pokazać, o co chodzi: gdyby nagle podczas pokazu pojawili się obrońcy księdza Henryka Jankowskiego, mogłoby dojść do dużej awantury. Takiej sytuacji chcą uniknąć władze, które jeszcze dobrze pamiętają sytuację z Warszawy.

- Po wydarzeniach w Warszawie komenda główna zabroniła policjantom w terenie konfiskowania rzutników. To ogromne straty wizerunkowe dla policji. Polecenie zostało powtórzone na środowej wideotelekonferencji komendanta głównego z komendantami wojewódzkimi policji - stwierdził uczestnik narady.

Mieszkańcy jednak nie są przekonani i w mediach społecznościowych sugerują, że są kontrolowani. Nie podoba im się taki obrót sprawy, a względy bezpieczeństwa w ogóle do nich nie przemawiają.

  1. Kinga Rusin: „Siadałam na podłodze w tym dużym domu i płakałam, nie miałam siły wstać”. O co chodzi?
  2. Jak mieszka Majka Jeżowska? Dom piosenkarki jest nowoczesny i wyrafinowany
  3. Koszmarne informacje Polsatu. Helikopter rozbił się na skoczni narciarskiej
  4. Szok w programie Jaworowicz. Policja przerwała nagranie i zatrzymała skazanego za pedofilię
  5. Fani serialu „Przyjaciółki” wstrząśnięci. Przerażająca katastrofa samolotu, na pokładzie uwielbiany bohater
  6. Polska spłynie, jasnowidz wzbudził strach. Jackowski przekazał Polakom okrutną treść wizji

Źródło: TVN24

Następny artykuł