Z Polakami na K2 jak z Mackiewiczem. Wstrząsające słowa lekarza wyprawy

Z Polakami na K2 jak z Mackiewiczem. Wstrząsające słowa lekarza wyprawy Źródło: fot. Facebook.pl/Adam Bielecki

Zimowa Narodowa Wyprawa na K2 ma na celu pierwsze w historii wejście na szczyt pakistańskiego ośmiotysięcznika zimą. Wspinacze po górę wybrali się jeszcze w zeszłym roku, a atak szczytowy jest przez nich planowany na 5 lub 6 marca. Konsultant zdrowotny odważnych himalaistów w wypowiedzi dla mediów bez wahania porównał ich sytuację do tej, w której znalazł się Tomasz Mackiewicz na niedalekim Nanga Parbat.

Wspinaczka na jedną z najtrudniejszych gór świata jest niezwykle trudna z kilku powodów. Sportowcom w osiągnięciu celu mogą przeszkodzić warunki pogodowe, wychłodzenie, wycieńczenie, ślepota, a nawet śmierć, do której w większości przypadków dochodzi właśnie w decydującym momencie wyprawy. ZOBACZ TAKŻE: Widzów zamurowało. Dziennikarka Polsatu w 60 sekund udusiła przeciwniczkę O tym, co może stać się z Polakami przebywającymi od miesięcy na niebezpiecznej dla ich samopoczucia i zdrowia wysokości w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" opowiedział Robert Szymczak, lekarz polskich himalaistów i konsultant ich wyprawy. W tym momencie członkowie Wyprawy czekają w ostatnim obozie na tzw. okienko pogodowe, które pozwoli im na wyruszenie w kierunku szczytu. Po długiej wędrówce i morderczej wspinaczce może się nawet okazać, że długotrwałe przygotowania i dziesiątki tysięcy złotych poszły na marne. ZOBACZ TAKŻE: Miał być gwiazdą. Zmarł w reality show Za dwa lub trzy ostatnią próbę dokonania historycznego czynu podejmą trzy zespoły himalaistów: Adam Bielecki-Janusz Gołąb, Marek Chmielarski-Artur Małek oraz Maciej Bedrejczuk -Marcin Kaczkan.

Z Polakami na K2 jak z Mackiewiczem

Choć wszystko jest już zaplanowane, nie wiadomo tak naprawdę, czy wspinacze w ogóle zdecydują się na atak. Zdaniem Szymczaka podjęta ona zostanie w stanie skrajnego zmęczenia, które może upośledzić Polakom racjonalną ocenę swojej sytuacji. Jego zdaniem może się to skończyć tragedią podobną do tej Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol. ZOBACZ TAKŻE: Strzały pod Białym Domem! Wszyscy uciekli do piwnic - Większość himalaistów wszystko stawia na jedną kartę. To nie jest może rozsądne, ale to świadome decyzje. Może się okazać, że atak szczytowy na K2 będzie bardzo podobny do ataku Mackiewicza i Revol. Trudno powiedzieć, czy znajdą się himalaiści, którzy będą w stanie wejść wysoko, by asekurować ich w tej sytuacji, czy będzie kto miał wnieść butle z tlenem, bo to jest naprawdę trudne - mówi "GW" lekarz. ZOBACZ TAKŻE: Machina nowej ustawy o IPN ruszyła! Jest pierwszy pozew Wiele także zależy od kierownika Wyprawy, który będąc w kontakcie radiowym z ekipą znajdującą się pod szczytem, musi kontrolować stan zdrowia swoich podopiecznych. Krzysztof Wielicki może podjąć nawet decyzję o zakończeniu Wyprawy i odstąpieniu od próby napisania historii. - To kierownik wyprawy, który jest z himalaistami w kontakcie radiowym, kontroluje tempo wspinaczki, słyszy ich wypowiedzi, szybkość oddechu, powinien kontrolować sytuację i reagować, gdy robi się niebezpiecznie. To on powinien pomagać w decyzji o zakończeniu ataku szczytowego, a czasem wręcz rozkazać odwrót - stwierdził Robert Szymczak. źródło: natemat.pl Następny artykuł