business-3167295_1920
fot. pixabay.com
Bartłomiej Chudy - 3 Grudnia 2018

Robią to dla stołków! Ci politycy udowodnili, że pieniądze nie śmierdzą

Polacy wydają się na dobre podzieleni wojenkami politycznymi między PiS a Koalicją Obywatelską z wiodącą rola PO. Okazuje się jednak, że mimo pohukiwań central partyjnych w Warszawie obie strony będą współpracowały na różnych szczeblach samorządu. Jedną z przyczyn są finansowe korzyści.

Polacy widzieli już w polityce wiele. Temperatura ostatnich wyborów była szczególnie wysoka. W ostrej jak chyba nigdy wcześniej narracji walka między Zjednoczoną Prawicą a Koalicją Obywatelską jawiła się jako zapowiedź decydującego starcia w 2019 roku (wybory parlamentarne). Rzecz jasna, każdy ogłosił zwycięstwo, po czym nowi radni, prezydenci i burmistrzowie przystąpili do długich negocjacji.

Niemożliwe staje się możliwe. Koalicje PiS i PO w radach miast

Ich wyniki zaskoczyły wielu Polaków. W co najmniej kilku przypadkach skończyło się porozumieniem radnych PiS i PO na poziomie rad gmin i powiatów. Przykłady? Ruda Śląska, Malbork, powiat bolesławiecki. W ten sposób niemożliwe staje się możliwe. Samorządowcy potrafią tłumaczyć niewyobrażalne z początku koalicje m. in. umiejętnością porozumienia się i dialogu, w odróżnieniu od "klimatu warszawskiego". Mało kto zwraca jednak uwagę na inny aspekt władzy - pieniądze. – Czasem jest tak, że aby utrzymać władzę, musimy zgodzić się na kolegów z PiS. Alternatywą jest obrażenie się i strata głosu w rządzeniu – cytuje "Rzeczpospolita" jednego z polityków Platformy Obywatelskiej. Swoje słowa wypowiedział anonimowy, bojąc się linczu centrali partyjnej.

Polityczne starcia kontra pieniądze. Polacy widzą i nie wierzą

Władze Koalicji Obywatelskiej są ostatnio szczególnie wrażliwe na kwestię możliwych koalicji z PiS. Warto wspomnieć w tym miejscu woltę radnego sejmiku śląskiego Wojciecha Kałuży - wszedł do samorządu z list KO, ale PiS "kupił" radnego stanowiskiem wicemarszałka. W ten sposób partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła władzę na Śląsku. Nie brakuje jednak przykładów pokojowej współpracy, bez zdrad i przekupstw. Chodzi m. in. o Rudę Śląską, gdzie radni PO i PiS współpracują razem mając za przeciwnika... bezpartyjną prezydent. "Rzeczpospolita" przypomina, że podobną koalicję zawarto w Malborku.DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ
PieniądzeCo nam dało 500 plus? 8 zaskakujących efektówCzytaj dalej

KO grozi palcem swoim ludziom

Po śląskiej wolcie Kałuży Koalicja Obywatelska stawia sprawę jasno - radnym "obywatelskim" grozi wyrzucenie z partii za koalicję z PiS. Co jednak w przypadku nieformalnego porozumienia? – Podobnie jak w Malborku PO z PiS niczego nie podpisywali, więc władze partii na to pozwalają. Prawda jest taka że PO rządzi z PiS-em – powiedział "Rzepie" polityk z Rudy Śląskiej. Dziennik przywołał ostrą wypowiedź Rafała Grupińskiego, szefa PO w Wielkopolsce. – Jeśli się okaże, że w jakimś powiecie jest koalicja szersza niż KO i PSL, że jest w niej także PiS, to będziemy wyrzucać z Platformy ludzi, którzy do tego doprowadzili – cytuje polityka Rp.pl. Wspomniane przypadki współpracy, nawet nieoficjalnej, radnych PiS z PO, świadczą jedynie że samorząd rządzi się swoimi prawami. Wliczając w to relacje międzyludzkie oraz - nieodłączny atrybut władzy - pieniądze.ZOBACZ TAKŻE:
  1. PiS się rzuci na Tuska za to zdjęcie. Były premier w swoim żywiole
  2. Czeka nas koalicja PO-PiS? Politycy obydwu partii nie wykluczają
  3. Ile zarabia Chodakowska? Zarobki ma jak z kosmosu
  4. Zamykają je żywcem w "grobach". Później wszyscy je ze smakiem jemy
TVP by tego nie wyemitowało! Najlepsze memy po wyborach samorządowych 2018TVP by tego nie wyemitowało! Najlepsze memy po wyborach samorządowych 2018Czytaj dalej
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News