Polacy już od dawna nie stali w obliczu tak trudnej sytuacji. Najbliższe tygodnie mogą okazać się naprawdę dramatyczne. W wielu miejscach może dojść do zupełnego paraliżu pracy służb porządkowych.

Polacy na własnej skórze przekonali się niedawno jak brzemienny w skutkach może być strajk służb mundurowych. W okresie, kiedy wielu policjantów było na zwolnieniach w związku z tzw. psią grypą, oczekiwanie na patrol policji wzrosło nawet do kilkudziesięciu minut, a miejscami wynosiło nawet ponad dwie godziny.

Niestety wszystko wskazuje na to, że kolejne służby będą manifestować swoje niezadowolenie względem obecnej władzy. Może to spowodować realne niebezpieczeństwo dla każdego obywatela naszego kraju.

Polacy przerażeni. Kolejne służby ratunkowe będą strajkować

Protest policjantów dał się bardzo mocno odczuć nie tylko władzom, ale także zwykłym obywatelom. Jego pierwszą częścią było wystawianie mniejszej liczby mandatów. Szacuje się, że w szczytowym momencie nawet 85 procent sytuacji drogowych wymagający wystawienia mandatu zakończyło się pouczeniami. Oczywiście w znacznym stopniu odbiło się to na przychodach trafiających do skarbu państwa.

Drugi etap strajku był zdecydowanie bardziej namacalny dla obywateli. Masowe zwolnienia lekarskie przyznawane funkcjonariuszom zaowocowały m.in. znacznymi opóźnieniami w przyjazdach patroli, a w niektórych miejscach nawet wzrostem przestępczości.

Do głosu zaczynają również dochodzić inne służby, które żądają od partii rządzącej zagwarantowania pensji, które będą bardziej rekompensować trud ich pracy. W kolejce stoi niemal 30 tysięcy zawodowych strażaków, którzy nie boją się iść w ślady policjantów. Oczywistym wydaje się być do czego może dojść, jeśli chociażby jedna czwarta z nich nagle przestałaby pracować.

Powoli działania rozpoczynają celnicy, którzy prowadzą obecnie tzw. strajk włoski. Przede wszystkim spowalniają oni kontrole aut na przejściach granicznych wydłużając tym samym kolejki i czas oczekiwania. Niestety nie jest to ostatnia służba, a lista ciągnie się dalej.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Polacy w Niemczech zaginęli bez śladu. Poznajesz ich? Możesz pomóc

Kolejną grupą domagającą się podwyżek są strażnicy więzienni. Liczą oni na podwyżki tożsame tym, jakie otrzymali policjanci, ale póki co nie osiągnęli porozumienia z Ministerstwem Sprawiedliwości. Na ten moment wielu z nich jest na urlopach zdrowotnych, a kolejni deklarują, że ta liczba się jeszcze zwiększy.

– Zamęt protestacyjny w służbie więziennej trwa od pewnego czasu i na razie nie widać końca. Wręcz przeciwnie, zbliżamy się do ściany. Mamy zbiedniałe więziennictwo, a ministerstwo uprawia PR-owskie oszustwo. Uprawia się magię w rozwiązywaniu ważnych problemów. Wiadomo, do czego to doprowadzi. Trzeba być przygotowanym na ucieczki, protesty więźniów. Może dojść do podpaleń zakładów karnych. Doświadczenie pokazuje, że po protestach strażników zaczynają się protesty osadzonych – stwierdził ekspert ds. więziennictwa dr Paweł Moczydłowski.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Lidl właśnie rozniósł Biedronkę na pył! Zrobicie konkretne zakupy za pół darmo, to nie żart 
  2. Uważajcie na siebie! Niedługo wszyscy będziemy narażeni na niebezpieczeństwo 
  3. Media Markt upokorzyło Morawieckiego! Będzie płakał
  4. ZNAKI ZODIAKU, które są największymi leniuchami. Kochają spać

Andrzej Duda i narodowcy, czyli MEMY po obchodach 11 listopada

Zobacz również