Polacy odprowadzają do budżetu państwa gigantyczne pieniądze. Jesteśmy pochłonięci trudami pracy, a o tygodniu urlopu i wczasach za Oceanem nie każdy z nas może sobie pozwolić. Co innego nasi wybrańcy. „Super Express” wyliczył ile naszych środków przeznaczają na podróże po świecie polscy parlamentarzyści. Kwoty wprawiają w osłupienie!

Polacy znani są w świecie ze swojej pracowitości, ale też… wysokiego opodatkowania pracy. Utrzymanie państwa i jego urzędów kosztuje nas krocie, stąd nie powinna dziwić dziennikarska wnikliwość w to jak politycy wydają nasze pieniądze.

Dalekie wycieczki za pieniądze podatnika. Za co płacimy posłom?

Te trafiają na rozmaite cele, również te dyskusyjne. „Super Express” dowodzi, że nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie wykorzystują polscy posłowie na zagraniczne podróże. Łączą przyjemne z pożytecznym, a jeśli jeżdżą samochodem po naszym kraju dostają też zwroty w postaci tzw. „kilometrówek”!

Wracamy jednak do podróży zagranicznych. Rodzime oferty biur podróży potrafią wycenić dalekie wojaże, np. do Brazylii, Tajlandii, czy Kuby na minimum 5 tys. zł za kilka dni pobytu. Dla naszych domowych budżetów jest to wysokie obciążenie.

Tego zmartwienia nie mają natomiast parlamentarzyści. Ich podróże po całym świecie funduje polski podatnik.

Polacy sponsorują wycieczki. Brazylia, Kanada, Australia…

SE.pl dowodzi, że na czele listy „podróżujących posłów” jest Jan Dziedziczak. Były wiceminister spraw zagranicznych z PiS odwiedził w tym roku Brazylię, dwa razy USA i RPA. Za cztery wizyty na trzech kontynentach Polacy zapłacili 80 tys. zł. Dziennik nadmienia, że taka kwota spokojnie pozwoliłaby kilkukrotnie okrążyć świat!

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Zapachy PRL-u. 12 kosmetyków, po które Polacy wciąż chętnie sięgają

Poseł tłumaczy swoje wojaże potrzebą kontroli polityki zagranicznej.

– Jednym z jej elementów jest zapoznanie się z sytuacją Polaków na miejscu – przyznał.

Jedno jest pewne – o podobnym budżecie na zagraniczne wojaże większość Polaków może jedynie pomarzyć.

Równie interesująco wyglądają kierunki podróży innych posłów. Zasponsorowaliśmy wycieczki m. in. do Kanady, Gruzji, Japonii, czy Australii. Do tej pierwszej udał się w tym roku były poseł klubu Kukiz’15, a dziś niezrzeszony, Piotr Liroy-Marzec. Koszt wycieczki, na której poseł-artysta gościł na tygodniu muzyki – 14 tys. zł. Poseł PO Wojciech Ziemniak pozwolił sobie na pięciodniową podróż do Australii, za którą podatnik zapłacił 27 tys. zł.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nagle z budżetu państwa wyparowało 240 mln zł! Polacy wściekli na rząd
  2. Black Friday 2018: Polacy oszaleją! Lista sklepów, najatrakcyjniejsze promocje, KODY RABATOWE
  3. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy
  4. Znaki zodiaku POLSKICH gwiazd. Z kim dzielisz los?
  5. Awaria dużego banku sparaliżowała miliony klientów. Polacy odcięci od własnych pieniędzy

Polacy podzieleni jedną drobną zmianą. Nic już nie będzie takie samo

Zobacz również