Już niedługo wszyscy będą płacić kolejny podatek. Mocno zaboli po kieszeniach Polaków

Już niedługo wszyscy będą płacić kolejny podatek. Mocno zaboli po kieszeniach Polaków Źródło: Wikimedia Commons/_Alicja_

Podatek, który chciało wprowadzić Prawo i Sprawiedliwość z początku nie miał szans wejść w życie. Przez długi czas blokowała go Unia Europejska, dzięki czemu Polacy mogli odetchnąć z ulgą. W końcu jednak Sąd UE przychylił się do decyzji PiS, a obywatele będą musieli zapłacić.

Podatek handlowy miał być wprowadzony zaraz po rozpoczęciu obecnej kadencji rządu. Zablokowała go jednak Unia Europejska, która stwierdziła, że przepis zbytnio narusza niezależność rynku handlowego. Po długim procesie Unia Europejska zgodziła się na wprowadzenie potężnego podatku. Już niedługo Polacy odczują skutki tej decyzji.

Podatek uderzy w kieszenie wszystkich Polaków. Wejdzie już od przyszłego roku

Podatek handlowy ma wejść w życie od 1 stycznia 2020 roku. Uderzyć ma przede wszystkim w wielkie sieci handlowe. Objęte podatkiem mają zostać duże sieci sklepów wielkopowierzchniowych. Dotyczy to zarówno dyskontów, sklepów spożywczych, jak i sklepów z elektroniką. 

Co oznacza to w praktyce? Przedsiębiorstwa, które osiągną miesięczny zysk powyżej pewnego pułapu, będą objęte wyższą, progresywną stawką podatkową. Oznacza to mniej więcej tyle, że duże sklepy zarobią mniej, więc aby zarobić więcej, będą musiały podnieść ceny.

Podobna sytuacja była, kiedy PiS wprowadził podatek bankowy. Banki poradziły sobie ze zmniejszeniem zysków poprzez zwiększenie opłat dodatkowych za usługi takie jak przelewy przyśpieszone czy wypłaty z bankomatu. Za wszystko zapłacili oczywiście klienci.

Podatek miał pomóc polskim sklepom, a może im zaszkodzić. Skutki podatku mogą być koszmarne

Podwyższona stawka podatkowa wykończy też niektóre sklepy, co oznacza, że będą one przejmowane przez inne sieci. Oznacza to, że zmniejszy się ilość konkurujących przedsiębiorstw na rynku, a to poskutkuje wzrostem cen. Ponownie koszty podatku poniesie przeciętny Kowalski.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jak zapowiadał premier - miała być to forma wsparcia dla polskich przedsiębiorców. Na stracie dużych firm miały zarobić mniejsi przedsiębiorcy. Sytuacja może się okazać jednak zgoła inna. Sztandarowym przykładem jest polska firma Media Expert, której sklepy podliczają przychody jako jedna spółka.

Z kolei konkurencyjne, niemieckie Media Markt działa w ten sposób, że każdy sklep ma podliczany przychód oddzielnie. W takiej sytuacji nie będzie możliwe, żeby Media Markt przekroczyło próg podatkowy. Taka sytuacja może wykończyć polską firmę.

W rzeczywistości, wpływy do budżetu będą też znacznie mniejsze, niż początkowo planowano. Prawo i Sprawiedliwość liczyło, że do budżetu wpłynie kwota o wysokości 3,5 miliarda złotych w ciągu roku. Obecnie sytuacja diametralnie się zmieniła i przewidywana kwota zmniejszyła się do 1,6 miliarda.

  1. Czy kot potrafi wyczuć RAKA? Oto jak się wtedy zachowuje, to szokujące
  2. Danuta Stenka pokazała MĘŻA! Są razem 19 lat: "Wygrałam go na loterii"
  3. Brak słów by opisać tę stratę. Nie żyje Rafał Urbacki
  4. Wyborcza zapowiada sensację ws. afery Morawieckiego. "To dopiero początek"
  5. Największa gwiazda "Tańca z gwiazdami" w ciąży! Wielka radość, pomogło in vitro


Źródło: Fakt

Następny artykuł