Zagrożenia terrorystyczne ze strony takich organizacji jak ISIS to tylko wierzchołek góry lodowej. Okazuje się, że niebezpieczeństw, jakie ma dla nas przyszłość, jest znacznie więcej. Niestety, przed tymi najgroźniejszymi nie możemy się bronić, a w niebezpieczeństwie jest cała Europa.

Mowa oczywiście o wulkanach, którymi południe Europy całe jest usłane. Mogłoby wydawać się, że Wezuwiusz, Campi Flegrei czy niedawno odkryty ogromny wulkan Marsili są zagrożeniem jedynie dla żyjących w jego pobliżu ludzi na południu kontynentu. Nic bardziej mylnego. Jak mówi profesor Marek Lewandowski z Polskiej Akademii Nauk, wybuch jednego z nich dotknie także i kraj nad Wisłą.

– Wulkany Campi Flegrei czy Marsili mogą spowodować zatrucie środowiska w Europie. Podobnie wulkany Islandii są zagrożeniem, czego dowody znajdujemy w historii, także najnowszej. Wszystko zależy od skali erupcji oraz warunków atmosferycznych. Możemy mieć katastrofę na skalę kontynentalną i nie będzie możliwości, aby odizolować się od niej murem – ostrzega ekspert.

Wachlarz zniszczeń będzie ogromny – od atmosfery przesyconej trującymi pierwiastkami, przez paraliż gospodarki światowej po małą epokę lodowcową. Lewandowski ostrzega, że jeśli dojdzie do wybuchu jednego z wulkanów, Polacy z pewnością odczują tego skutki. Najgorsze jest to, że erupcje wydarzą się w najbliższej przyszłości, a my nie jesteśmy w stanie im zapobiec. Możemy jedynie uciekać przed ich skutkami lub próbować się chronić.

– Zapobieganie w ogóle nie ma sensu. Trzeba wypracowywać sposoby dostosowania się do sytuacji krytycznej – systemy ostrzegania i ewentualnych ewakuacji. Czasami jednak niewiele można zrobić – podsumowuje Lewandowski.

ZOBACZ TAKŻE:

https://www.youtube.com/watch?v=hE8DTQ0wSsc

...

Zobacz również