Prokuratura Okręgowa w Krakowie zaliczyła solidną wpadkę prawną, którą natychmiast postanowił wykorzystać adwokat kierowcy seicento, który brał udział w wypadku limuzyny premier Beaty Szydło pod Oświęcimiem. Prokuratura nie poinformowała bowiem obrońcy Sebastiana K. o…. kluczowym przesłuchaniu. Przekonuje, że to kolejna skandaliczna decyzja, która nie może pozostać bez ostrej reakcji i zostanie wykorzystana przeciwko stronie rządowej. 

Mecenas Władysław Pociej jest jednym z najlepszych na rynku. To absolutna pierwsza liga, jeśli chodzi o sprawy sądowe w sprawie wypadków drogowych. Gdy tylko dowiedział się o przypadku kierowcy seicento, natychmiast zaoferował swoje usługi, naturalnie za darmo. Prokuratura zlekceważyła jednak jego postać i sama wcisnęła mu broń do ręki.

Mecenas ogłosił, że Prokuratura nie poinformowała go o kluczowym przesłuchaniu bardzo ważnego świadka, czyli funkcjonariusza BOR, Piotra Górskiego, szefa ochrony osobistej pani premier Szydło. Mimo, iż Górski był niezwykle istotnym świadkiem w sprawie, Prokuratura postanowiła ukryć czynności przed mecenasem Pociejem.

Nie wiadomo czy prokuratorzy zrobili to celowo, czy doszło do skandalicznego zaniedbania. W każdym razie mecenas otrzymał „darmową amunicję”, którą niewątpliwie wykorzysta przeciwko stronie rządowej. Ma już swój plan.

– Prokuratura tłumaczy, że nie zrobiono tego, bo nie złożyłem wniosku o dopuszczenie do udziału w przesłuchaniu akurat tych konkretnych osób. Skoro nie podano mi nazwiska świadka i terminu przesłuchania, to jak miałem złożyć prawidłowo wniosek? – komentuje mecenas Pociej.

Teraz Prokuraturę czekają trudne chwile, bo mecenas jako ekspert w dziedzinie wypadków drogowych, wie jak wyciągnąć najbardziej surowe konsekwencje z tego typu błędów strony przeciwnej.

– Ubolewam, że stan prawny w Rzeczpospolitej Polskiej wygląda w ten sposób. Decyzje prokuratury są skandaliczne – dodaje.

...

Zobacz również