Wielki gwiazdor polskiej telewizji jest śmiertelnie chory. Druzgocące informacje

Wielki gwiazdor polskiej telewizji jest śmiertelnie chory. Druzgocące informacje

PKO BP, reklamy znanych produktów czy filmowe kreacje gwiazd - to tylko kilka miejsc, gdzie mogliśmy usłyszeć najpopularniejszego lektora w Polsce. Janusz Kozioł to najbardziej znany głos w polskim dubbingu. Ci, którzy chętnie siadają przed małym ekranem, z pewnością kojarzą charakterystyczną barwę, która niemal codziennie pojawia się w polskich domach. Wielka gwiazda telewizji dziś prosi o pomoc. Mężczyzna jest śmiertelnie chory.

PKO BP - największy polski bank - swoje reklamy udoskonala charakterystycznym głosem Janusza Kozioła. Lektor i spiker radiowy udzielał głosu nieprawdopodobnej liczbie postaci, które pojawiały się na antenie małych ekranów. Okazuje się, że teraz mężczyzna musi się zmierzyć ze śmiertelną chorobą.

Janusz Kozioł śmiertelnie chory. Głos PKO BP blaga o pomoc w Internecie

Janusz Kozioł postanowił poprosić o pomoc tych, do których niemal każdego dnia mówi z małych ekranów. Mężczyzna na jednej ze stron internetowych, postanowił podzielić się druzgocącą informacją na temat tego, co go dotknęło. - Odchodzę, ale wciąż liczę na cud... "Czytał Janusz Kozioł" - rozpoczął swój dramatyczny apel lektor. Później postanowił opisać tragedię, jaka go dotknęła. - Trwa walka o każdy oddech. Proszę, pomóż. Potrzebne są leki i specjalistyczna opieka całodobowa. Nazywam się Janusz Kozioł, z dokumentów Włodzimierz, ale od zawsze Janusz. Od 40 lat wykonuję zawód lektora, spikera radiowego i prezentera. Podstępna choroba zaatakowała 3 lata temu. Lekarze przez długi czas nie byli w stanie postawić diagnozy. Gdy usłyszałem: Stwardnienie zanikowe boczne opuszkowe (SLA), nie chciałem wierzyć. Nieubłagana przewrotność losu i wyrok. Nie wiadomo, dlaczego choroba się pojawia i nie ma na nią lekarstwa. Pozostaje tylko cud. Postać SLA, na którą cierpię atakuje narząd mowy i funkcje oddechowe. Kłopoty z mową zaczęły się dwa lata temu. Musiałem, przestać robić to, co kocham i umiem - pojawiło się w oświadczeniu mężczyzny na stronie internetowej pomagam.pl. Janusz Kozioł podzielił się dramatycznym wyznaniem, które wzruszyło niemal tysiącem ludzi. - Przestałem dla Was czytać - napisał mężczyzna.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Głos reklam PKO BP postanowił poprosić o wsparcie tych, którzy na co dzień słyszą jego głos. Poprosił o wsparcie finansowe, bo jak przyznaje - nie jest w stanie zapewnić sobie ani leków, ani środków codziennego użytku.

Internauci pomagają Januszowi Koziołowi! Wzruszające gesty w stronę głosu reklam PKO BP

Z 30 tysięcy, które internauci mieli zebrać dla mężczyzny udało się odłożyć... aż 70 tysięcy! Polacy są niezwykle hojni dla gwiazdy telewizji. Pomimo cierpienia, jakość życia mężczyzny może się znacznie poprawić. Jeśli chcą Państwo pomóc Januszowi Koziołowi, prosimy o przejście do strony pod tym LINKIEM. PKO BP pomagam.pl ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Kora przeżyła KOSZMAR w dzieciństwie. Trauma odbiła się na jej dorosłym życiu
  2. Pola Raksa nigdy nie zaznała szczęścia w miłości. Jej mąż zdradził ją w NAJGORSZY sposób
  3. Jutro o godzinie 16:00 pod TVP zbiorą się masy ludzi. Kurski przegiął
  4. Dzieci i młodzież w Polsce dotyka straszna choroba! Będzie coraz gorzej
  5. To nigdy nie miało przedostać się do mediów! Księżna Kate zdruzgotana, straszna choroba
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News