Senat RP od 1989 roku obraduje w budynku sąsiadującym z Sejmem przy ul. Wiejskiej. Teraz PiS chce wprowadzić w życie bardzo ambitne plany. Dotyczą one właśnie nowego ulokowania kluczowych instytucji państwowych. Partia rządząca planuje zmienić lokalizację Senatu i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Gdzie miałyby zostać przeniesione?

Senat jest izbą wyższą polskiego parlamentu. Wokół jego funkcjonowania krąży wiele kontrowersji. Część polityków sugeruje nawet, że należałoby go zlikwidować. Prawo i Sprawiedliwość nie planuje tak radykalnych kroków, partia zdecydowała się jednak na co innego.

PiS od dłuższego czasu planuje przeniesienie Senatu do samodzielnego budynku, tak żeby usprawnić jego pracę. Obecnie biura senackie znajdują się w przeróżnych lokalizacjach Warszawy, co ma wpływać negatywnie na działanie izby. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości ujawnili w końcu, gdzie chcieliby przenieść Senat RP.

PiS przeniesie Senat i MSZ

Pierwsze informacje o relokacji Senatu pojawiły się w październiku ubiegłego roku. Prawo i Sprawiedliwość nosiło się z zamiarem wybudowania nowego obiektu, w którym prace mogłaby podjąć izba wyższa parlamentu. W budżecie na 2018 zapisano nawet 500 tysięcy złotych na opracowanie dokumentacji projektowej nowego budynku.

Budynek Senatu miał stanąć na jednej z działek znajdujących się za Sejmem, jednak żadna z nich nie spełniła wymaganych kryteriów. W takiej sytuacji rząd udał się na poszukiwanie odpowiedniego miejsca w dalszej odległości od Sejmu, ale tutaj również napotkano zbyt wiele problemów.

W obliczu trudności ze znalezieniem odpowiedniej działki PiS zadecydował, że Senat zostanie przeniesiony do innej budowli. Zamiast rezerwować osobną działkę i budować od zera zupełnie nowy budynek, nową siedzibą instytucji miałby się stać Pałac Saski.

Senat nie ma swojej siedziby. Jest w trudnej sytuacji lokalowej. Wiele biur znajduje się poza budynkiem Senatu w różnych częściach Warszawy – tak opisuje obecną sytuację Centrum Informacyjne Senatu.

Rzeczpospolita pisze również o problemach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które również miałoby zmienić swoją siedzibę. Liderem w tym wyścigu wydaje się być pałac Brühla. Dla MSZ byłby to powrót do korzeni, ponieważ ministerstwo wróciłoby do miejsca, które było ich siedzibą w czasach międzywojennych.

Pałac Saski zostanie odbudowany?

Pierwsze poważne wzmianki o odbudowie Pałacu Saskiego pojawiły się za czasów warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Miasto miało już przygotowane na ten cel 200 milionów złotych, ale nigdy nie doszło do realizacji. Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas sprawowania urzędu zerwała umowę z firmą podejmującą się odbudowy pałacu i przekazała środki na budowę mostu Północnego.

W 2013 roku powstała jednak inicjatywa Saski2018, która miała doprowadzić do finalnego odbudowania pałacu. Ruch spotkał się z poparciem zarówno prezydenta Andrzeja Dudy, jak i premiera Mateusza Morawieckiego. Ten drugi miał również zaproponować by budowla została nazwana mianem Pałacu Niepodległości. Symboliczny początek robót miałby ruszyć 11 listopada.

Póki co nie wiadomo jednak jaka firma miałaby podjąć się tak dużego przedsięwzięcia oraz kto miałby wyłożyć tak wielkie pieniądze. Na ten moment mówi się jedynie o tym, że odbudowa Pałacu Saskiego miałaby zająć ok. pięciu lat.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Morawiecki bardzo odważnie o Polsce. „Przemodelowujemy mapę Europy”
  2. Patryk Jaki w teledysku rapera! Nieznana odsłona polityka
  3. Mocne słowa Aleksandra Kwaśniewskiego! „Sami się wypychamy z Europy”

Dlaczego Jarosław Kaczyński się nie ożenił? 9 pilnie strzeżonych sekretów prezesa PiS


Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

Zobacz również