Analiza dotycząca możliwości domagania się reparacji wojennych od Niemiec miała powstać tak szybko, jak będzie to tylko możliwe. Dyskusja nad wyznaczeniem konkretnej daty trwa już od jakiegoś czasu, dlatego poseł Prawa i Sprawiedliwości, Arkadiusz Mularczyk, postanowił zabrać głos w tej kontrowersyjnej sprawie. Swoim stwierdzeniem zadziwił tysiące wyborców.

Polityk partii rządzącej wystosował pismo do Biura Analiz Sejmowych z prośbą o przedstawienie analizy 12 lipca. Zapowiadał wtedy, że miesiąc zdecydowanie wystarczy na stworzenie dokumentu, który będzie mógł pomóc polskiemu rządowi w domaganiu się reparacji wojennych od Niemiec. Poseł tym razem się jednak pomylił.

– Z uwagi na wymóg analizy szeregu aktów prawa międzynarodowego opinia BAS ws. reparacji zostanie wydana w terminie późniejszym niż zaplanowano – napisał oficjalnie Mularczyk na swoim Twitterze, aby poinformować o tym obserwujących go wyborców. Dodał także, że eksperci ciężko pracują, więc „nie będziecie zawiedzeni”.

Analiza, na którą oczekuje poseł, ma zawierać między innymi odpowiedź na pytanie, czy „w świetle prawa międzynarodowego Rzeczpospolita Polska może domagać się roszczeń odszkodowawczych od Niemiec za straty materialne i osobowe spowodowane agresją niemiecką podczas II wojny światowej? Jeśli odpowiedź na w/w pytanie będzie pozytywna, proszę o wskazanie trybu i formy dochodzenia roszczeń”. Mularczyk zaznaczył, że uzyskanie tych informacji pomoże mu w podjęciu kolejnych kroków w sprawie reparacji, które według niego zdecydowanie się Polsce należą.

Fot. Twitter
Fot. Twitter

ZOBACZ TAKŻE

 

...

Zobacz również