Karczemna awantura wstrząsnęła Sejmem. PiS tłumaczy się za swojego posła

Karczemna awantura wstrząsnęła Sejmem. PiS tłumaczy się za swojego posła

PiS po raz kolejny tłumaczy się z powodu zachowania swojego posła. Ostra sytuacja miała miejsce podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej. To, co miało miejsce podczas spotkania wstrząsnęło opinią publiczną. Na językach polityków znowu Trybunał Konstytucyjny.

PiS ma kłopoty. W trakcie przemówienia Julii Przyłębskiej, które podsumowywało pracę Trybunału Konstytucyjnego, głos bardzo chciała zabrać Kamila Gasiuk-Pihowicz (PO-KO). Jej uporczywa próba komentarza do sprawy spotkała się jednak z dosyć ostrą odmową przewodniczącego Stanisława Piotrowicza. - Proszę nie zabierać głosu bez upoważnienia, nie ma żadnego ad vocem. Będzie czas na dyskusję. Proszę o spokój - słychać było apelację. W końcu jednak poseł Gasiuk-Pihowicz dotrwała do momentu, gdy nadeszła jej kolej. Do swojego przedwcześnie zakończonego przemówienia nie bała się włączyć nawet najbardziej trudnych stwierdzeń. Ostro wypunktowała Trybunał Konstytucyjny. Według niej w ostatnim czasie doszło do spadku liczby spraw, które rozpatrywane są przez tą instytucję. W jej ocenie również media nie mają wystarczającego dostępu do rozpraw, które finalizowane są za zamkniętymi drzwiami. Nie brakowało też oskarżeń w stosunku do prezes TK. - Julia Przyłębska została powołana na stanowisko prezesa TK z rażącym naruszeniem prawa - słyszymy od Kamili Gasiuk-Pihowicz.

PiS przyznaje, że to nie powinno mieć miejsca

Z ust posłanki można było też usłyszeć stwierdzenie, jakoby "sędziowie dublerzy" uczestniczyli i orzekali w sprawach, w których ich uczestnictwo było zdecydowanie bezprawne. Została upomniana. Chwilę później jednak "sędziowie dublerzy" po raz kolejny zostali przez nią przywołani, za co Piotrowicz odebrał jej głos twierdząc, że nie stosuje ona przyjętej na posiedzeniu odpowiedniej terminologii. Po kilku kolejnych próbach dojścia do głosu w końcu posłanka usiadła. Na jej miejsce przyszedł Arkadiusz Mularczyk, który takimi słowami zwrócił się do poseł Gasiuk-Pihowicz. Według internautów zdecydowanie przesadził. Zszokował zebranych. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ: - Dzisiaj ten język nienawiści, którego pani używała przez ostatnie dwa lata, dalej pani używa wobec ludzi, którzy już nie żyją... Apeluję do pani, niech się pani opamięta, bo ten język, który pani stosuje wobec ludzi, jest językiem nienawiści. Przez takie osoby, jak pani, dochodzi później do tragedii. Zaszczuła pani dwóch przyzwoitych sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez to, że nazywała ich pani dublerami. Pani ponosi współodpowiedzialność za to, co się stało z tymi ludźmi - takimi wstrząsającymi słowami wypowiedź zakończył przewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarnej Polski. Jego wypowiedź postanowił ocenić marszałek senatu - Stanisław Karczewski, który mocno zadziwiony postawą kolegi skomentował jego zachowanie. - Takie słowa nie powinny padać - stwierdził Karczewski.
Źródło: Super Express Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu