PiS nie uznaje konwencji, a bp Pieronek: Przeżyłem nazizm, przeżyję genderyzm

- PiS uznaje decyzję ws. ratyfikacji konwencji o przeciwdziałaniu przemocy za "niezaistniałą" - powiedział poseł PiS Krzysztof Sczerski po wyrażeniu zgody przez Sejm na ratyfikację dokumentu. 

Brak uznania dla ratyfikacji dotyczy przede wszystkim tłumaczenia tekstu konwencji. Posłowie PiS apelowali o ekspertyzy w sprawie jakości tłumaczenia dokumentu na język polski. Jednakże, wiceminister spraw zagranicznych Artur Nowak-Far przekonuje, że tłumaczenie na pewno nie jest mylące. Poseł Szczerski z mównicy sejmowej oświadczył więc, że w związku z tym, iż"prezydent otrzyma do podpisu inny tekst konwencji niż ten, na który Sejm przed chwilą wyraził zgodę, Prawo i Sprawiedliwość, a także przyszły rząd PiS, tę decyzję od samego początku traktuje jako non est, niezaistniałą". - Nie będziemy tej decyzji traktować jako decyzji formalnej. Zaostrzymy kary dla przestępców, poprawimy pomoc dla ofiar przemocy, ale decyzję o ratyfikacji w sensie formalnym uznajemy za niezaistniałą od samego początku - dodał poseł. Parlamentarzysta próbował jeszcze wnioskować o zwołanie posiedzenia Konwentu Seniorów, ale marszałek Sikorski odmówił. Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została podpisana przez Polskę w grudniu 2012 r. Dokument na długo utknął w Sejmie, szczególnie przez odwoływanie komisji, które miało rozpatrzeć poprawki zgłoszone do tekstu podczas drugiego czytania. Kościół jest oburzony, a biskup Tadeusz Pieronek twierdzi, że konwencja zmierza do wyeliminowania "wszelkich zwyczajów zakorzenionych w polskiej rodzinie". - To są wszystko piękne kwiatki, które opowiada się w Sejmie, ale czemu ma ona służyć? Będzie z tym wielki kłopot - powiedział Pieronek PAP. Jak twierdzi, konwencja jest pisana "przedziwnym językiem". - Przeżyłem nazizm, komunizm, przeżyję i genderyzm - dodał duchowny.

źródło: tvn24.pl

Następny artykuł