PiS nie przeprosi za nagrody. "One są za ciężką pracę"

PiS nie przeprosi za nagrody. "One są za ciężką pracę" Źródło: fot. youtube.com/Prawo i Sprawiedliwość

Ogromną burzę w Polsce wywołała informacja o gigantycznych nagrodach, jakie Beata Szydło przyznała swoim ministrom i wiceministrom. Sprawa nie odbiłaby się zapewne takim echem, gdyby nie postawa polityków PiS. Uważają oni, że nagrody im się należały i nie zamierzają ich zwracać ani za nie przepraszać.

Taką postawę przyjął m.in. Bartosz Kownacki, były wicepremier, sekretarz stanu w resorcie obrony narodowej. Chociaż na początku 2018 roku, kiedy doszło do ostatecznej rekonstrukcji rządu, został zdymisjonowany, nadal uważa, że nagroda mu się należała.

PiS nie przeprasza, ministrowie idą w zaparte

Kownacki był gościem stacji TVN24, gdzie był pytany między innymi właśnie o kontrowersyjną sprawę nagród, jakie ministrom przyznała, jeszcze jako premier, Beata Szydło. Jak wyjaśnił, nagród zwracać nie zamierza, przepraszać też za nie nie będzie. - Nagrody zostały przyznanie nie w tajemnicy, tylko uczciwie, decyzjami pani premier - stwierdził Kownacki. Podkreślił także, że jego zdaniem nie ma powodu, dla którego on lub inni ministrowie mieliby przepraszać za nagrody. Otrzymał je wszakże za ciężką pracę, zatem były całkowicie słusznie przyznane. - Otrzymałem premię za ciężką pracę, często po 20 godzin na dobę - wyjaśnił dodając, że jego nagroda wynosiła "zaledwie" 15% kwoty jego wynagrodzenia.

Ministrowie zarabiają... za mało?

Kownacki w tym samym wywiadzie rozpoczął wywód, w którym wyjaśniał, że ministrowie w Polsce zarabiają naprawdę mało. Jak uważa - to nie jest normalne i Polska jest w tej kwestii ewenementem na skalę światową. - Jest rzeczą nienormalną, że wiceminister, minister czy nawet premier zarabia mniej niż prezes spółki - powiedział. Jego zdaniem przykładem racjonalnych płac dla polityków jest Unia Europejska. W instytucjach europejskich, szczególnie na najwyższych szczeblach, faktycznie zarobki są w porównaniu z pensjami najważniejszych polskich polityków miażdżące. - Warto rozpocząć dyskusję, dlaczego na przykład w Brukseli zarabia się kilkanaście razy więcej niż polityk w Polsce, a odpowiedzialność polityka w Polsce jest często dużo większa niż tych którzy zasiadają w europarlamencie - podkreślił były wiceminister. Faktycznie pensje polskich polityków regulowane są ustawami, zatem nie mogą przekraczać pewnych pułapów, jak wielokrotność średnich zarobków Polaków. Inna rzecz, że ministrowie, wiceministrowie i posłowie mają często szansę pobierać więcej niż jedno wynagrodzenie przez pełnienie kilku stanowisk. Realnie kwoty te są znacznie wyższe, niż przeciętne zarobki większości obywateli Polski.
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Cała Polska o tym mówi, ale ile naprawdę zarabiają? Ujawniamy zarobki ministrów
  2. Tylko jeden minister PiS nie przyjął nagrody. Nigdy nie zgadniesz który
  3. Polacy się obijają, a politycy harują? Wiceprezes PiS narzeka: 51 tys. nagrody to jak nic
Następny artykuł