Na światło dziennie wyszły nowe fakty w sprawie głosowania nad ustawą budżetową w sali kolumnowej w polskim parlamencie. Jak się okazuje, część posłów która miała rzekomo liczyć głosy, w ogóle nie była obecnych na zorganizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość prowizorycznym posiedzeniu Sejmu.

Z uwagi na protesty posłów opozycji na sali plenarnej i całkowite zablokowanie sejmowej mównicy w ubiegły piątek, marszałek Sejmu Marek Kuchciński postanowił zorganizować posiedzenie na Sali Kolumnowej.

Pomysł ten od początku budził wiele kontrowersji. Najpierw posłowie opozycji przekonywali (na dowód swoich słów publikowali nagrania), że uniemożliwiano im wejście na salę kolumnową, potem wskazywali na stenogram z posiedzenia, w którym wyraźnie widać jak prośby o zabranie głosu przez opozycjonistów były ignorowane.

Teraz na jaw wyszło, że dwoje z dziesięciu wyznaczonych do liczenia głosów posłów nie było w ogóle obecnych na piątkowym posiedzeniu.

Posłowie Elżbieta Borowska z Kukiz’15 i Krystian Jarubas z PSL stanowczo zaprzeczają jakoby byli obecni na posiedzeniu i liczyli głosy.


Opozycja przekonuje, że jest to ostateczny dowód na oszustwo jakiego miał dopuścić się w ubiegły piątek obóz władzy.

Jak jednak oświadczył marszałek Sejmu Marek Kuchciński, wspomnieni posłowie zostali powołani do liczenia głosów ale się nie zjawili. Ich obowiązki mieli przejąć pozostali posłowie wyznaczeni do liczenia głosów.

bh

...

Zobacz również