PiS chciał się zemścić, ale to Unia się zemści na nas. Będziemy mieli kłopoty

PiS chciał się zemścić, ale to Unia się zemści na nas. Będziemy mieli kłopoty Źródło: źródło: atlanticsentinel.com, flickr.com

W 2018 roku Polska przestanie być prymusem Unii Europejskiej. Nasz budżet nie będzie już tak hojnie zasilany unijnymi pieniędzmi. To smutne pokłosie Brexitu i kryzysu, jaki dotknął wspólnotę europejską. Unia widzi w tym jednak sposób na ukaranie naszego kraju.

Nadchodzą ciężkie czasy dla finansów UE. Wielka Brytania, która niebawem opuści struktury unijne, przestanie płacić ogromną składkę wynoszącą 14 mld euro. Austriacy na początku 2018 roku przejmą przewodnictwo w Unii i pewne już, że zaproponują potężne cięcia kosztów. Nad Wisłą boleśnie to odczujemy.

Co gorsza, takie cięcia wśród beneficjentów Unii były już prognozowane od dawna. Teraz jednak władze Unii z pewnością wykorzystają tę możliwość do ukarania Polski za zamieszanie z Trybunałem Konstytucyjnym. PiS, który chciał odgryźć się za reelekcję Donalda Tuska, otrzyma tym samym potężne uderzenie z Brukseli. W kuluarach Europarlamentu już pojawiły się głosy zwracające uwagę, że ponownie wybrany szef Radu Europejskiej będzie lobbował tak surowe rozwiązanie wobec Polski. Ma być to jego prywatna zemsta, za brak wsparcia ze strony własnego kraju.

Zdaniem byłego ambasadora Polski przy Unii Europejskiej, profesora ekonomii, Marka Greli, pomysł cięć wcale nie należy tylko do Austriaków. Na takie cięcia wobec Polski naciskają też inne państwa, jak chociażby Niemcy i Francja, które do unijnego budżetu wkładają więcej, niż z niego biorą.

 - Jak ktoś ma pytanie czy to tylko inicjatywa Austrii odpowiadam "nie". Ta wiadomość to forpoczta kroków, które podejmą wkrótce inni płatnicy netto do budżetu Unii - mówi Grela.

pt

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News