Piotr Gliński zadziwił Polaków. "Zerwałem wywiad i mam to w nosie"

Piotr Gliński zadziwił Polaków. "Zerwałem wywiad i mam to w nosie" Źródło: źródło: www.youtube.pl

Piotr Gliński w porannej rozmowie w RMF FM po pytaniu Roberta Mazurka o pieniądze dla Europejskiego Centrum Solidarności opuścił studio. Teraz w wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy" powiedział, że "ma to w nosie", czym całkowicie zadziwił Polaków.

Piotr Gliński, szef MKiDN, nie poradził sobie psychicznie z pytaniami, które zadawał mu dziennikarz radia RMF FM, więc wyszedł ze studia. Niewygodna rozmowa dotyczyła dotacji na Europejskie Centrum Solidarności. Według wcześniejszych ustaleń, ECS miało otrzymywać dotacje w wysokości 7 mln złotych, jednak w tym roku kwota ta okazała się mniejsza o 3 mln zł. W porannej rozmowie zapytano polityka czy to jest spowodowane politycznym zaangażowaniem ECS-u.

Co spowodowało, że Piotr Gliński opuścił studio RMF FM?

- Powodem jest to, że pan miał zadać pytanie o budżet kultury. To jest bardzo interesujące - tak skomentował to Piotr Gliński. - Pan wie, dlaczego nie odpowiem na to pytanie. Mówiłem Panu także przed rozmową tutaj... Nie będę mówił o sprawach Gdańska w związku ze śmiercią prezydenta Adamowicza... Jeszcze dwa tygodnie nie minęły od tych dramatycznych wydarzeń - dodał. Dziennikarz radia nie dążył do rozmowy o śmierci Prezydenta Gdańska ani ostatnich wydarzeniach z tym związanych, jednak Piotr Gliński ewidentnie tak to odczytał. - Nie rozmawiamy o słowach tych obłąkanych ludzi, którzy oskarżają pana o całe zło tego świata. Ja pana pytam o prostą decyzję budżetową. Obiecaliście 7 milionów, daliście 4 - dodał Robert Mazurek. Piotr Gliński ewidentnie nie miał ochoty aby kontynuować rozmowę. - Nie będę się do tego ustosunkowywał. Te informacje są nierzetelne. Nie będziemy o tym rozmawiali. Dziękuję bardzo. Dziękuję panu za rozmowę - powiedział polityk, po czym zdjął mikrofon i opuścił studio.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ W wywiadzie dla "Do Rzeczy" wicepremier odniósł się do sytuacji jaka miała miejsce w studiu RMF FM. - Ja wiem, że zrywając wywiad, popełniłem błąd polityczny, wizerunkowy, ale mam to w nosie, bo ważniejsze są inne wartości: szacunek dla tragicznej śmierci, zaufanie między ludźmi... Bardzo rzadko to robię, ale tak umówiłem się z dziennikarzem, żeby pewnych spraw nie poruszać - tak skomentował cała sytuacje Piotr Gliński. - Na rozmowę z red. Mazurkiem zgodziłem się tylko pod warunkiem nieporuszania tematów w jakichkolwiek sposób związanych z tragiczną śmiercią prezydenta Pawła Adamowicza. Uważam, że wymaga tego okres żałoby. Wszyscy potrzebujemy więcej ciszy i refleksji, a nie młócki medialnej. Redaktor dał słowo. A następnie je złamał na antenie. To widocznie było dla mnie za wiele... -  takie słowa możemy przeczytać na Twitterze polityka. Ani to wyjaśnienie, ani późniejsze słowa, które padły w wywiadzie dla "Do Rzeczy", nie są dla wielu wyborców satysfakcjonujące. Tym większe zdziwienie wśród Polaków wywołało sformułowanie "mam to w nosie" wypowiedziane wszakże przez ministra kultury.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Nawet "Solidarność" przeciw Glińskiemu. Żądania ministra odrzucone przez ECS
  2. Minister Gliński skomentował dotacje na ECS. "Nie musi to wpłynąć negatywnie na program"
  3. Piotr Gliński pokazuje środkowy palec! Co za wpadka ministra kultury
  4. Anna Jantar przeżyła SZOK, gdy nakryła męża ze swoją RYWALKĄ. To był cios prosto w serce
  5. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
  Następny artykuł