Brat ministra PiS ujawnia. Przez polityka jego kariera wisi na włosku

Brat ministra PiS ujawnia. Przez polityka jego kariera wisi na włosku Źródło: fot. flickr.com

Robert Gliński jest reżyserem i scenarzystą, który ma na swoim koncie naprawdę znane tytuły filmowe. Ma też nie lada problem, bo jego kariera zawisła na włosku przez brata. Zbieżność nazwisk nie jest bowiem przypadkowa - Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury jest bratem reżysera.

Robert Gliński jest rozpoznawalny w branży. Reżyser ma na swoim koncie istotne tytuły filmowe, które były niezwykle pozytywnie odbierane. Warto wymienić choćby niedawno powstały film "Kamienie na szaniec", czy komedię "Kochaj i rób co chcesz", którą nakręcił w latach 90. Pomimo relacji rodzinnych sięgających samego szczytu władzy, Robert Gliński jest w sytuacji bardzo nieciekawej. Wprost przyznaje, że w chwili obecnej nie jest w stanie w swojej pracy zrobić nic. Ten stan ciągnie się od 2 lat, co wprost pokrywa się z okresem urzędowania jego brata na stanowisku ministerialnym.

Piotr Gliński uniemożliwia pracę bratu?

Robert Gliński w rozmowie z Robertem Mazurkiem otwarcie mówi zresztą, że trudności, w jakich się znalazł, wiążą się z pracą jego brata. Nie twierdzi jednak, że jest nieprawomyślny i z powodu poglądów Piotr Gliński nie chce go wspomóc. Chociaż zapytany o rzekomą "czarną listę" artystów, którzy w okresie rządów PiS mają utrudnioną pracę, żartobliwie stwierdza, że on jest na jej szczycie. - Jeśli jest jakaś "czarna lista" to ja jestem na niej na pierwszym miejscu, ponieważ od dwóch lat nie mogę zrobić filmu - komentuje reżyser. Ta informacja wyraźnie zaskoczyła prowadzącego audycję Roberta Mazurka. Stwierdził on, że kiedy jest się bratem ministra kultury, to powinno się właśnie mieć łatwiej z uzyskaniem funduszy na film. Gliński wytłumaczył jednak dziennikarzowi, że jest dokładnie odwrotnie. Z jego słów wynika, że instytucje przyznające dofinansowania z budżetu na produkcje filmowe właśnie nie chcą przydzielić pieniędzy reżyserowi, którego bratem jest minister Piotr Gliński. Nawet promowana przez wicepremiera Polska Fundacja Narodowa stwierdziła, że napisany przez Roberta Glińskiego scenariusz powinien zostać zekranizowany przez... Mela Gibsona lub Clinta Eastwooda. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Mazurek zmiażdżył Glińskiego w RMF. Zaczęło się od pytania o brodę
  2. NIGDY o nim nie słyszałeś. Ale to on rządzi Polską, kiedy Kaczyński jest chory
  3. Skandal w fundacji Czartoryskich! "Nienawidzę Polski i Polaków"
Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu