Myślał, że pies nie żyje i zakopał zwierzę. Nagle spod ziemi zaczęły dochodzić dziwne dźwięki

Myślał, że pies nie żyje i zakopał zwierzę. Nagle spod ziemi zaczęły dochodzić dziwne dźwięki Źródło: screen/podkarpacka_policja/

Zorganizował pogrzeb swojego pupila. Nie minęło wiele czasu, a spod ziemi zaczęły dochodzić dziwne odgłosy. Wiele osób zainteresowało się sprawą i szybko odkryto prawdę.

Pies został pochowany w sposób, który niczym nie odróżniał się od pochówku każdego innego zwierzęcia. Właściciel czworonoga był przekonany, że chowa go martwego, bowiem sugerował się uprzednimi wydarzeniami. Błyskawicznie odkryto coś porażającego, a niezwykle poważna sprawa, wymagała interwencji ze strony odpowiednich służb. 

Był przekonany, że pies nie żyje. Zorganizował mu pogrzeb 

Wszystko miało miejsce w gminie Majdan Królewski k. Kolbuszowej (Podkarpackie). 55-letni mieszkaniec widział, jak jego pupil wpada pod koła samochodu. Był przekonany, że zwierzak nie przeżył wypadku, dlatego postanowił godnie go pożegnać. Udał się do lasu i złożył ciało psa w wykopanym własnoręcznie grobie, po czym wrócił do domu. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nagle spod ziemi zaczęły dochodzić dziwne odgłosy 

Nie minęło wiele czasu, a przechadzający się wokół miejsca spoczynku pieska okoliczni mieszkańcy, zaczęli słyszeć podejrzane dźwięki. Z ich zeznań wynika, że były to odgłosy podobne do piszczenia zwierzęcia. Nie pozostając obojętnymi zaczęli dokładniej się wsłuchiwać, aż w końcu odkryli coś porażającego. Okazało się, że pies został pochowany żywcem. Od razu została wezwana policja, a psiaka przekazano w ręce weterynarza, który ustalił, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 

Dzisiaj grzeje: 1. Podczas pogrzebu Woźniaka-Staraka leżał mały przedmiot. Powodował ogromne wzruszenie
2. Zaskakująca decyzja syna Beaty Szydło, poprosił o bezterminowy urlop

Funkcjonariusze, dzięki pomocy mieszkańców i internautów, szybko dotarli do właściciela zwierzęcia. Gdy zjawili się w jego domu, mężczyzna był pijany, a badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila alkoholu. Zabrano go na komendę, gdzie już po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchany. Na chwilę obecną wiadomo, że 55-latek przyznał, iż pies należał do niego, jednak stwierdził. że w jego opinii zwierzak nie żył. Nie wykluczone, że mieszkaniec z podkarpackiego poniesie odpowiedzialność za pochowanie pupila żywcem. 

Najlepsze newsy dnia:  

  1. Cały TVN oddał hołd Piotrowi Woźniakowi-Starakowi. Takich pochwał nie zebrał pośmiertnie jeszcze nikt. Będziecie wzruszeni
  2. Anna Kalczyńska widziała się z Piotrem Woźniakiem-Starakiem tuż przed tragedią. Zrobił wtedy coś, co gwiazda TVN zapamięta do końca życia
  3. Myślał, że pies nie żyje i zakopał zwierzę. Nagle spod ziemi zaczęły dochodzić dziwne dźwięki
  4. Niesamowite kazanie księdza na mszy podczas pogrzebu Piotra Woźniaka-Staraka. Łzy same płyną do oczu
  5. Nastolatek pojechał do lasu na rowerze. Po kilku godzinach rodzice odebrali telefon, który zmroził im krew w żyłach

Źródło: rmf24

Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu