Pierwsza komunia święta tylko dla wybranych. Księża nie dopuszczają chorych dzieci

Pierwsza komunia święta tylko dla wybranych. Księża nie dopuszczają chorych dzieci Źródło: Fot. Pixabay

Pierwsza komunia święta jest bardzo ważnym dniem dla wielu dzieci, które przygotowują się do niego nawet przez kilka lat. Jak się jednak okazuje, liczni księża wykluczają niepełnosprawne maluchy z udziału w uroczystości. Dlaczego? Powody są różne, ale najczęściej łączy je absurdalny wydźwięk.

Nauki Kościoła oraz zasady wykładane przez papieża Franciszka mówią o równości, miłości oraz wzajemnym szacunku wszystkich wiernych. Nie ma w nich miejsca na wykluczenie, chociaż niestety wciąż zdarza się, że do stygmatyzacji realnie dochodzi.

Pierwsza komunia święta nie dla wszystkich?

Jedną z grup, której członków dotyka krzywdzące podejście licznych duchownych, są osoby niepełnosprawne. Warto tym razem skupić się szczególnie na dzieciach, gdyż wiele z nich nie może przystąpić do sakramentu komunii z powodu swej choroby. Temat ten w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podjęła pani Jadwiga, która jest matką dorosłej już, niepełnosprawnej córki. Klaudia cierpi na padaczkę i autyzm, przez co stygmatyzowano ją wewnątrz wspólnoty wiernych. - Kiedy mój młodszy syn przystępował do sakramentu, zapytałam księdza, czy mogłaby pójść z nim także Klaudia, która miała wówczas 18 lat. (...) Sama wychowuję dzieci, nie stać mnie było, żeby urządzać taką imprezę dwa razy. (...) Powiedział, że to wykluczone, bo moje dziecko nie potrafi się nawet przeżegnać. A potem dodał przy wszystkich, że pierwsza komunia to wielka i ważna uroczystość i nie wiadomo, jak Klaudia się zachowa. Może zacznie hałasować, robić zamieszanie. Szkoda byłoby psuć innym dzieciom ceremonię - ujawniła pani Jadwiga.

Niespodziewana skala problemu

Z podobnymi kłopotami borykała się pani Anna pochodząca ze wsi pod Szamotułami. Szczegóły zachowania miejscowego księdza, które ujawniła, okazują się naprawdę smutne i zaskakujące. - Na początku niby wszystko było dobrze. Piotruś chodził do normalnej podstawówki, choć z powodu silnej padaczki miał indywidualny tok nauczania. (...) Do komunii zaczął przygotowywać się w pierwszej klasie tak jak inne dzieci. Chodził na msze, zbierał obrazki. Ale nie udało mu się zebrać wszystkich. Czasami miał napad padaczki i musiał zostać w domu, przecież nie puściłabym go w takim stanie do kościoła - opowiedziała kobieta. Ostatecznie jej syn nie został dopuszczony do komunii w parafii, do której wspólnie uczęszczali. Wtedy pani Anna przepisała chłopca do nowej szkoły, w której dano mu tą możliwość. - Zrobiłam to tylko po to, żeby Piotruś poszedł do komunii, bo bardzo się na nią cieszył. Jak miałam mu wytłumaczyć, że ksiądz zmienił zdanie? (...) Uroczystość była piękna. Bardzo kameralna. Dzieci siedziały z nami w ławkach. Poruszył mnie fakt, że spowiedź to była zwykła rozmowa z księdzem, a nie klepanie wyuczonych regułek. Wszystko dostosowane do potrzeb tych dzieci - ujawniła pani Anna.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Berlin: 11-letni chłopiec z Polski zmaltretowany na ulicy
  2. Ciechanów: 3-latka odpaliła samochód. Nie żyje mężczyzna
  3. Brazylijczycy nakręcili minutowy, piorunujący film o Polsce. Robi wrażenie na całym świecie
Następny artykuł