Piekło w Paryżu. Setki przeciwników Le Pen i Macrona demolują stolicę (VIDEO)

Piekło w Paryżu. Setki przeciwników Le Pen i Macrona demolują stolicę (VIDEO) Źródło: źródło: twitter.com/RT_com

Francuska stolica znów pogrążyła się w zamieszkach. Ulica po ulicy, przez Paryż przetaczają się ogromne protesty i demonstracje ludzi, którzy nie zgadzają się z obecnym stanem francuskiej polityki. Zwłaszcza młodzi są rozjuszeni tym, że do drugiej tury dostała się Marine Le Pen. Co ciekawe, drugi z kandydatów też ich nie zadowala.

Można by pomyśleć, że wynik drugiej tury wyborów we Francji jest już w zasadzie przesądzony. Politycy, którzy przegrali w pierwszej, oddali swoje poparcie dla Emmanuela Macrona, a Marine Le Pen została sama i według sondaży powtórzy klęskę swojego ojca sprzed lat. Jak się jednak okazuje, sam fakt jej przejścia do drugiej tury wywołał ogromne niepokoje wśród młodych Francuzów. Żeby tego było mało, ludzie ci nie są zadowoleni także z tego, że drugą opcją obok Le Pen jest Macron. Młodzież związana ze środowiskami skrajnie lewicowymi, popierającymi ugrupowanie Mélenchona "Francja Niepokorna" wyszła na ulice. W Paryżu zawrzało. Agresywne demonstracje, które przerodziły się szybko w zamieszki, trwają od niedzielnego wieczoru i gromadzą coraz więcej młodych Francuzów. Pojawiły się na nich hasła takie jak "Nie dla bankiera, nie dla rasistki", "Żadnej ojczyzny, żadnego przywództwa, żadnej Le Pen i Macrona". Dla setek młodych anarchistów i komunistów dwójka, która dostała się do drugiej tury wyborów, to uosobienie największego zła. Sytuacja zrobiła się ciężka do tego stopnia, że policja musiała użyć armatek wodnych i gazu łzawiącego. Młodzi anarchokomuniści masowo atakują bowiem banki, sklepy i podpalają samochody. Władze Paryża ostrzegają pozostałych mieszkańców, że jeśli ci nie muszą wychodzić z domu - niech lepiej tego nie robią.

Następny artykuł