Popularny aktor Krzysztof Pieczyński od dłuższego czasu prowadzi swoją krucjatę przeciwko Kościołowi katolickiemu, który uważa za najbardziej zbrodniczą organizację w całej historii. Twierdzi, że ma ona na koncie miliony ofiar. Wziął w tym celu udział w ostrej rozmowie z dominikaninem Pawłem Gurzyńskim. Było piekielnie ostro.

– Kościół przyznał, że 27 pism Nowego Testamentu nie ma autorów, że certyfikat autentyczności Nowego Testamentu jest fałszywy. Może pan wnieść do Banku Watykańskiego 10 miliardów i ginie po nich ślad, nic nie potrafi stwierdzić co się z nimi dzieje. To jest największa pralnia brudnych pieniędzy na świecie. Hierarchowie kościelni robią wszystko dla pieniędzy i władzy nad ludźmi – mówił Pieczyński do księdza Gurzyńskiego.

– Co do świętych, święta Teresa otrzymywała dziesiątki milionów na jej Fundację. Te pieniądze w całości szły do Watykanu, nic nie było dla tych biednych, umierających ludzi. To jest Watykan – mówił, a duchowny milczał.

– Kościół nie ma prawa wtrącać się do naszego życia, absolutnie w żadnej kategorii. Mój głos płynie z przyszłości, państwo kościelne zostanie rozwiązane. 

Ksiądz Gurzyński stwierdził, że słowa Pieczyńskiego są niepoważne, a niechęć aktora nazwał chorobliwą. Nie chciał odnosić się do zarzutów Pieczyńskiego.

– Kościół nie ma sumienia, wy mordowaliście ludzi wymyślając nowe dekrety – dodał Pieczyński.

– Za to co pan mówi to niezły proces o zniesławienie mógłby być – odparł Gurzyński.

– Proszę powściągnąć ten język wyższości. 20 milionów Polaków ma was powyżej uszu. Chcemy rozwiązać konkordat i rozwiążemy, czy pan zdejmie z twarzy ten dobrotliwy uśmiech, czy pan go będzie utrzymywał – ripostował Pieczyński.

Gurzyński oburzał się z kolei, że aktor rzuca oskarżenia bez dowodów i zasugerował Pieczyńskiemu badanie psychiatryczne.