Minister Szyszko z Puszczy Białowieskiej zrobił swój prywatny folwark. Tnie, wyrzyna i sprzedaje. Dość sprawnie, trzeba niestety przyznać. 

Bo Unia, Unią, procedura praworządności to coś fikcyjnego, a biznes musi się zgadzać.

Minister wyraził również radość ze zwolnienia z aresztu bandytów, którzy dotkliwie pobili operatora Polsatu. 

Ciekawe, czy ta radość wynika z faktu, że krewcy panowie pracują przy wycince drzew i zwiększą wydajność ministra, czy dlatego że przecież prawdziwi patrioci nie mogą siedzieć w jakimś areszcie za pobicie „zdradzieckiej mordy” gorszego sortu.

Ryszard Petru

...

Zobacz również