Ula znalazła genialnie prosty sposób, żeby za darmo pachnieć perfumami za kilkaset złotych. Wzbudza nim pogardę innych osób

Ula znalazła genialnie prosty sposób, żeby za darmo pachnieć perfumami za kilkaset złotych. Wzbudza nim pogardę innych osób Źródło: Pixabay / kaboompics

Perfumy są słabością niejednej kobiety. Ula znalazła sposób, jak za darmo pachnieć najlepszymi zapachami. Nie wszyscy jednak przyklaskują jej pomysłowi.

Perfumy, szczególnie te najbardziej znanych marek, potrafią kosztować ogromne pieniądze. Kompletnie nie rozumie tego Ula, która napisała w tej sprawie list do redakcji portalu "Papilot". Opisuje w nim swój genialny pomysł, jak bez uszczerbku w portfelu pachnieć najlepszymi zapachami. Nie wszyscy uważają jednak, że do dobry sposób.

Perfumy potrafią bardzo nadwyrężyć budżet

Kobieta przyznaje, że ma ulubione marki, ale nie chce za nie płacić niebotycznych kwot. Zamiast tego woli przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na inne cele. Swój sposób na niepowtarzalny zapach uważa za bardzo przemyślany i wyjątkowo ekonomiczny.

- Zupełnie się tego nie wstydzę, a nawet uważam to za przejaw dobrze pojętej oszczędności. Mam ulubione zapachy, ale nie uśmiecha mi się płacić aż tyle za flakon. To tylko płyn z kilkoma dodanymi aromatami, a kosztuje czasami tyle, co złoto. Mam to szczęście, że codziennie mijam sklep kosmetyczny, więc sobie z tego korzystam. Coś mi się wydaje, że nie tylko ja - pisze w liście kobieta.

Ula korzysta z dostępnych w drogeriach testerów. Codziennie przed pracą odwiedza sklep i spryskuje się wybranym zapachem. Zupełnie za darmo. 

- Mam 3 ulubione marki, więc zawsze trafi się jakiś interesujący tester. Kilka psiknięć i od razu idę do pracy w lepszym humorze. Wcześniej jeszcze udawałam, że chcę coś kupić, ale przestałam się przejmować. Wpadam tam w jednym celu i moja wizyta nie trwa dłużej, niż 3 minuty - czytamy dalej.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Perfumy to jej słabość, ale nie chce wydawać na nie pieniędzy

Chodzi bezustannie do tej samej drogerii, a obsługa już ją kojarzy i oczywiście nie pochwala tej metody. Ula nic sobie z tego jednak nie robi. Uważa, że testery po to własnie są. 

- Obsługa dobrze mnie zna, bo od dawna pracują tam te same dziewczyny. Dziwnie na mnie patrzą. Jakby z pogardą, że znowu przyszła ta biedaczka wyperfumować się za friko. Ale ja dobrze wiem, że one robią dokładnie to samo. Od tego to jest. Wiem, jak to może brzmieć: naciągaczka chce się zrobić na bóstwo. W sumie jest mi wszystko jedno, co inni ludzie myślą o tym procederze. Prosiłabym jednak, żeby nie traktować mnie z góry - skarży się w liście.

Dzisiaj grzeje: 1. Anna Przybylska nie chorowała jedynie na raka. Po latach na jaw wyszły PRZERAŻAJĄCE szczegóły

2. Po koncercie Martyniuka znaleźli zwłoki polityka PiS. Tragiczną śmierć nagrała kamera monitoringu

Ula nie widzi nic złego w swoim rytuale i nie ma zamiaru z niego rezygnować. To jej codzienna pielęgnacja siebie i swojego portfela. Poprawia jej humor i sprawia, że dzień staje się lepszy, a znajomi zazdroszczą jej najdroższych perfum, którymi pachnie.

- To są produkty nie na sprzedaż. Czy ja się tymi perfumami popsikam, czy nie, to zysku z nich żadnego nie będzie. Co za różnica, czy testera użyje jednorazowo jakaś przypadkowa klientka, czy jestem to ja - stała bywalczyni? Dla firmy żadna, a ja przynajmniej mogę iść do pracy pachnąca i w dobrym humorze - tym podsumowaniem kończy swój list Ula.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Nowy rząd PiS: podajemy NAZWISKA. Jedni zostaną, drudzy pójdą w odstawkę
  2. Uwielbiana aktorka ciężko choruje. „Zaczęłam przygotowywać się do śmierci”
  3. Gigantyczna strata wybitnego Polaka. Twórca polskich banknotów nie żyje
  4. Pies bawił się na tyłach ogrodu, 2 miesiące później umierał w męczarniach. Wszystko przez niepozorną roślinę, lekarze błagają właścicieli o ostrożność
  5. 40-latek poszedł na grzyby do lasu. Po tygodniu jego rodzina dokonała fatalnego odkrycia, ich życie już nigdy nie będzie takie samo

źródło: Papilot

Następny artykuł