Pedofilia wśród księży wciąż jest ogromnym problemem, nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie. Niedawno wiele kontrowersji wywołało opublikowanie mapy kościelnej pedofilii w Polsce, która podzieliła opinię publiczną. Teraz pojawiły się pierwsze efekty jej funkcjonowania – ruszyła lawina zgłoszeń na duchownych. 

Pedofilia w Kościele jest w ostatnim czasie niezwykle głośnym tematem, który przeraża obywateli nie tylko Polski, ale i innych krajów. Wciąż pojawiają się nowe informacje na temat kolejnych ofiar duchownych, sprawę komentują przedstawiciele kościoła, a społeczeństwo żyje w coraz większym strachu.

Niedawno głośno zrobiło się o specjalnej mapie kościelnej pedofilii w Polsce, która stworzona została przez fundację zajmującą się niesieniem pomocy ofiarom księży pedofilów. Opinia publiczna podzieliła się na zwolenników projektu i przeciwników obawiających się masowego linczu na duchownych. Teraz okazuje się, że mapa przynosi efekty – pojawiły się serki zgłoszeń dotyczących pedofilów, którzy jeszcze nie zostali ujęci w spisie.

Pedofilia w kościele: setki zgłoszeń poszkodowanych

Mapa kościelnej pedofilii w Polsce wywołała wiele kontrowersji, jednak ostatecznie przyniosła oczekiwany efekt, tylko że w skali, której nikt się nie spodziewał. Projekt dopiero co zaczął funkcjonować, wyszczególnia 300 przypadków pedofilii w Kościele, a do twórców już zgłosiło się 100 kolejnych ofiar, które nie znalazły na mapie swoich oprawców. Twórca zakłada, że może być ich znacznie więcej – nawet 2400.

– Są to historie świeże, ale i takie sprzed 20-30 lat. Właśnie napisała do mnie kobieta, która szczegółowo opisała przypadki molestowania, gwałtów w jednym z seminariów – mówi Marek Lisiński, współtwórca mapy.

Zapowiada on również, że mapa będzie na bieżąco aktualizowana, a informacje sprawdzane i potwierdzone.

– Nie chcę nikogo skrzywdzić nieprawdziwym oskarżeniem, dlatego wszystko sam weryfikuję. Mam pracę, a wieczorami jeżdżę po ludziach, którzy zgłaszają przypadki pedofilii. Tygodniowo robię cztery tysiące kilometrów. Zbieram świadectwa – mówi.

Skala pedofilii w kościele w Polsce

Lisiński tłumaczy również, że właśnie następuje przełom w polskim kościele. W ostatnim czasie wiele diecezji zgodziło się opublikować informacje dotyczące liczby pedofilów na swoim terenie.

– Mały „Spotlight” nam się robi. Jest już ponad pół miliona wejść na stronę z mapą. Pięć lat temu, gdy zakładałem fundację, miałem marzenie, żeby coś zmienić w naszym kraju, jeśli chodzi o pedofilię w Kościele. I wreszcie widzę, że coś zaczyna się dziać – mówi Lisiński. I dodaje – Gdybym wtedy stanął na środku placu i się podpalił w proteście przeciwko gwałceniu dzieci przez duchownych, to nic by to nie dało. Ale dzięki tym licznym świadectwom ofiar, dziennikarzom, którzy o tym piszą, presji społecznej Kościół w Polsce zaczyna publikować dane dotyczące pedofilii.

Wszystkie te ruchy sprawiają, że społeczeństwo jest coraz bardziej wyczulone na wszelkie niewłaściwe postępowania ze strony księży, o których z kolei panuje coraz gorsza opinia.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Tadeusz Rydzyk przeszedł samego siebie! Te słowa go pogrążą

– Dotąd uznano i orzeczono winę sześciu kapłanów diecezji opolskiej, którzy dopuścili się co najmniej raz aktu wykorzystania seksualnego wobec osoby małoletniej – wypowiedział się w tej sprawie biskup Andrzej Czaja.

– Ktoś to słyszy i myśli: w sumie nie ma ich tak wielu. To teraz zobaczmy, jak to wygląda globalnie. Pomnóżmy to przez liczbę diecezji i archidiecezji, czyli 41. To daje ponad 240 sprawców-księży. Każdy z nich ma na sumieniu krzywdę kilkorga dzieci – średnio 7-10, więc może być nawet ponad 2400 ofiar – sumuje Lisiński.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. To koniec Franciszka jako papieża? Arcybiskup ujawnił szokujący skandal
  2. 15-latka wychowuje malutką siostrę po śmierci rodziców. Nie dostanie 500 plus
  3. Jackowski o najbliższych miesiącach. Nie było tak od lat

Polscy księża, którzy dopuścili się okropnych rzeczy [ZDJĘCIA]

Zobacz również