Tony żywności z PCK zniknęły! "Była rozdawana podczas kampanii PiS"

Tony żywności z PCK zniknęły! "Była rozdawana podczas kampanii PiS" Źródło: Flickr

PCK to organizacja nastawiona na pomoc najbardziej potrzebującym. Jej cele są bardzo szlachetne i wiele osób chętnie wspiera Polski Czerwony Krzyż. Jak się okazało, żywność, która miała trafić do głodnych rodzin, zniknęła. Świadek twierdzi, że rozdawano ją podczas kampanii PiS.

PCK szczyci się pomocą dla najbiedniejszych. Dzięki niemu do potrzebujących trafiają między innymi ubrania i jedzenie. Tak przynajmniej powinno być... W dolnośląskim oddziale PCK zniknęła duża ilość żywności. W sprawie podejrzani są politycy PiS.

Jedzenie z PCK rozdawane podczas kampanii

Żywność, która trafia do PCK, ma pomóc najbiedniejszym. Ostatnio śledczy poinformowali, że brakuje jedzenia z darów. Straty oceniono na... 46 ton. To ogromna ilość, która mogła pomóc olbrzymiej liczbie rodzin, których nie stać na zakup pożywienia. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM - Część tej żywności była kierowana do rozdawania wśród ludności w czasie ostatniej kampanii wyborczej do Sejmu. Chodzi przede wszystkim o paczki żywnościowe oraz jabłka - powiedział dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" jeden z byłych pracowników PCK. Warto zauważyć, że tuż przed wyborami w 2015 roku poseł Piotr Babiarz z PiS wspominał o jabłkach. Był dumny z rozdania 20 ton tych owoców mieszkańcom województwa. Faktury nie potwierdzają jednak tej ilości. Rozliczenie kampanii wyborczej wykazuje, że kupiono jedynie 26 kg jabłek. Czyżby podarunek dla mieszkańców Dolnego Śląska pochodził z zasobów
PCK? W tej sprawie ma być przesłuchana minister edukacji, Anna Zalewska. Będzie ważnym świadkiem, ponieważ jeden z głównych oskarżonych był niegdyś jej bliskim współpracownikiem. Być może wie coś o podejrzanych praktykach, jakie działy się w dolnośląskim oddziale Polskiego Czerwonego Krzyża.

Nie tylko jedzenie ginie

Prokuratura już od jakiegoś czasu śledzi wątek znikających z PCK darów. W latach 2014-2017, gdy organizacją rządzili politycy PiS (między innymi Rafał Holanowski, Piotr Babiarz i Jerzy G.), wyszło na jaw, że kradzione są także ubrania. Miały być wyjmowane z kontenerów ustawionych na ulicach. Następnie odzież trafiała do firmy założonej na tak zwanego słupa i sprzedawana do second handów. Jeden z podejrzanych, Bartłomiej Ł.-T., miał kraść z PCK pieniądze i przekazywać je na kampanie wyborcze polityków PiS. Na kampanię przyszłej minister edukacji Anny Zalewskiej miał przekazać kwotę około 7 tysięcy złotych. Takich sytuacji miało być znacznie więcej. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Martyna Wojciechowska w Playboyu. Ta sesja przeszła do historii polskiego show-biznesu
  2. Hanka Bielicka, Polacy ją uwielbiali. Na jaw wyszła jej największa tajemnica
  3. Wstrząsający wywiad z wnuczką Millera. Została opluta, pobita i obrzucona kamieniami
  4. Nigdy niewyemitowana żenada. Prowadzącemu „Familiady” aż zrzedła mina, gdy zrozumiał co powiedział
  5. Oszałamiająca pensja Małgorzaty Rozenek. To się nie mieści w głowie
źródło: Gazeta Wyborcza  Następny artykuł