Cezary Pazura roztacza mroczną wizję przyszłości kontynentu europejskiego. Aktor przekonuje, że muzułmanie zapędzą innowierców do rezerwatów i wydarzy się to w ciągu dekady. 

Europie zerwało dach!- chciałoby się powiedzieć trawestując słowa Borysa Pasternaka z „Doktora Żiwago”. Znów zamach we Francji, zaledwie dzień później próba puczu wojskowego w Turcji, kolejne ofiary i fala aresztowań. Zagubieni, zatrwożeni cywile na ulicach w kolejnych marszach poparcia, czy czegoś tam… A dopiero co zakończył się w Warszawie szczyt NATO, gdzie władcy tego świata z uśmiechami zwycięzców zdefiniowali nam wspólnego wroga, którym jak zwykle została Rosja. Brawo! Tylko po co to całe zadęcie? Można to było załatwić przez telefon – przekonuje Pazura.

Aktor uważa, że należy czym prędzej dogadać się z Rosjanami i wspólnie wyeliminować terroryzm. Skrytykował również Baracka Obamę za „ostre słowa”, zamiast „działań”. Uważa również, że Angela Merkel i Donald Tusk nie mówią prawdy przekonując, iż „Europa nie da się zastraszyć”. Pazura twierdzi bowiem, że Europa już jest zastraszona na tyle, że mocniej się nie da.

Następnie Pazura zaczął dokonywać matematycznych kalkulacji. Na ich podstawie przekonuje, że w ciągu dekady ludzie tacy jak on staną się mniejszością zepchniętą przez strach i niemoc do rezerwatów.

– Matematyczny, czysty bilans: jeżeli jeden terrorysta zabija średnio 90 naszych, to tysiąc terrorystów zabije 90 tysięcy ludzi. Mniej więcej taki Piotrków Trybunalski już zniknął w ostatnich paru latach z Europy. Aby zgładzić milion(!) Europejczyków potrzeba ok. 10 tys. islamskich wyznawców, oczywiście gotowych do poświęcenia. Europa to 700 mln ludzi, czyli…7 mln terrorystów wykończyć nas może jednego dnia. To niemożliwe na szczęście! No nie!… Ale jeśli rozciągnąć to w czasie i wziąć pod uwagę tempo ich rozrodczości ponad 5ciokrotnie wyższe niż nasze, i to , że w samej Francji żyje (oficjalnie) 4,7(!) miliona muzułmanów, a i to , że strumień imigratów płynie nieustannie, to znów matematyka bezwzględną się staje. W ciągu zaledwie dekady staniemy się mniejszością zepchniętą przez strach i niemoc do rezerwatów, jak niegdyś Indianie w szczęśliwej Ameryce. Tak, tak, historia lubi się powtarzać. Tym bardziej, że najeźdźca już dawno wylądował. Jak mówił kapitan w „Krollu”- „jak nie wy ich, to oni nas, kapralu” – komentuje Pazura.

Na sam koniec Pazura przedstawił też swoją receptę na trudne czasy.

– Recepta na przetrwanie? „Ducha nie gaście!” Powrót do idei chrześcijańskich. Tylko!
Bo to wojna religijna przecież… Brać książki Oriany Fallaci i czytać, czytać, czytać – apeluje aktor.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

...

Zobacz również