Rodzina potwierdza tragiczne doniesienia. Nie żyje Paweł S.

Rodzina potwierdza tragiczne doniesienia. Nie żyje Paweł S. Źródło: .

Paweł S., który zaginął w nocy z 2 na 3 marca nie żyje. Doniesienia zostały potwierdzone oficjalnie przez zrozpaczoną rodzinę. Do końca mieli nadzieję, że ukochany syn powróci cały i zdrowy do domu.

Paweł S. zaginął w Krakowie na początku marca. Rodzina nie ustawała w poszukiwaniach i łapała się każdej deski ratunku. Gdy 23 kwietnia przypadkowa osoba znalazła zwłoki mężczyzny, a przy nim dokumenty, rodzina łudziła się, że to nie Paweł. Sekcja zwłok rozwiała wszelkie wątpliwości.

Paweł S. to mężczyzna wyłowiony z Wisły

23 kwietnia w okolicach Mostu Nowohuckiego nad Wisłą w Krakowie ciało znalazła rowerzystka. Natychmiast powiadomiła policję. Mimo, że przy zwłokach znaleziono dokumenty Pawła S., to wymagana była identyfikacja ciała. Niestety zaawansowany stan rozkładu to uniemożliwiał, stąd wykonanie badań DNA.

Rodzina dopiero niedawno otrzymała dokładne wyniki. Jednoznacznie stwierdzały, że ciało należy do ich bliskiego. Są zrozpaczeni tą tragedią. Łudzili się, że dokumenty, które znaleziono przy ciele, ktoś ukradł Pawłowi, a on sam żyje. Dziś dobiegły końca dwumiesięczne poszukiwania chłopaka.

- Zamiast serca mam ziejącą dziurę, czuję, jakbym rozpadła się na miliard kawałków, a żal i pustka to przy tym nic nie znaczące słowa. Proszę was o jedno, dbajcie o siebie nawzajem. Niech ta sytuacja będzie dla wszystkich nas przestrogą, że życie ma się jedno, a ono jest bardzo kruche. Każdemu z Was również życzę spotkać na swojej drodze taką miłość, jaką mieliśmy z Pawciem, życzę wam kogoś, kto was będzie kochał, wspierał i szanował bezgranicznie - napisała na Facebooku jego narzeczona, Katarzyna.

Alkohol przyczyną tragicznej śmierci?

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Paweł w nocy z 2 na 3 marca odbywał spotkanie zawodowe w hotelu Qubus. Jak to zwykle bywa, na takich spotkaniach pojawiają się napoje alkoholowe. Po skończonych rozmowach Paweł z kolegami pojechał do klubu. O 2:50 widziano go pod klubem Cocon, ale nie wpuszczono go do środka. Nie wiadomo co było powodem - alkohol, niewłaściwy ubiór, może niewłaściwe zachowanie. Stamtąd miał udać się prosto do domu, na piechotę, jednak tam nie dotarł. Telefon zalogował się do sieci po raz ostatni o 3:05.

- W moich kręgach znajomych nigdy się nie zdarzyło, żeby ktokolwiek wracał sam lub bez jakiegokolwiek nadzoru z naszej strony. Chcę, żeby ludzie o siebie dbali wzajemnie i niech nigdy nikt nie zostawia nikogo samego, bo nawet trzy metry dalej może być już niebezpieczeństwo - w nawiązaniu do okoliczności wypowiedziała się Katarzyna.

- Człowiek myśli już po fakcie. W takich przypadkach jak ten, jeśli się gdzieś idzie grupą, nikogo się nie zostawia, zwłaszcza po alkoholu - ostrzegała siostra Pawła, Agata.


  1. Beata Kozidrak wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami"? Iwona Pavlovic powiedziała całą prawdę. To wyznanie wami wstrząśnie
  2. Małgorzata Kożuchowska jest w drugiej ciąży? Fani nie mają wątpliwości. To zdjęcie mówi wszystko
  3. Pilne informacje Polsatu, premier jedzie na miejsce. Trąba powietrzna w Polsce, zwołano sztab kryzysowy
  4. Jackowski twierdzi, że Polska będzie musiała spłacać ogromne pieniądze. Jeśli ta wizja się spełni, to oznacza tragedię
  5. Roksana Węgiel w sukience z lateksu na Wielkiej Gali Gwiazd. Wszyscy patrzyli tylko na 14-latkę
  6. Tragedia po koncercie popularnego zespołu disco polo. Była nieprzytomna, nie oddychała
  7. To już oficjalne: pensja minimalna pójdzie w górę. Spora podwyżka dla miliona Polaków, wiemy od kiedy

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł