Paweł zarabia krocie. Nie studiował

Paweł zarabia krocie. Nie studiował

Paweł nie poszedł wzorem większości swoich rówieśników. Nie wybrał studiów, a jeszcze jako nastolatek postanowił spróbować swoich sił na rynku pracy. Dziś zarabia krocie, a jego bliski krewny po studiach może mu zazdrościć.

Decyzja jaką podjął Paweł zadziwi wielu. W dobie pogoni za dyplomami i studiowaniu kilku kierunków, wejście świeżo po "zawodówce" (dziś tzw. szkoły branżowe) nie jest czymś oczywistym.

Paweł zaczął pracę po zawodówce. Dziś jako kierowca żyje na poziomie

Wirtualna Polska postanowiła przyjrzeć się zawodowym losom dwójki kuzynów. Paweł skończył "jedynie" szkołę zawodową, po której od razu wszedł na rynek pracy. Z kolei Adam kontynuował naukę - wybrał studiowanie socjologii. Jak dziś zarabiają? Czytamy, że socjolog pracuje dziś w urzędzie jednego z polskich miast. Ma zajmować się programem dla imigrantów, z nastawieniem głównie na Ukraińców, największą dziś mniejszość narodową w Polsce. Z kolei będący po zawodówce Paweł został kierowcą ciężarówki. Objeżdża w sprawach służbowych głównie Pomorze. Trudno porównać trud obu prac - kierowcy i urzędnika specjalisty. Wp.pl przytacza jednak zarobki obu panów. Dysproporcja jest rażąca. Urzędnik zarabia ok 2,5 tysiąca złotych na rękę, podczas gdy na konto Adama wpływa co miesiąc ponad 6 tys. złotych! Wspomniana historia to niejeden koronny przykład na potwierdzenie, że na rynku pracy liczą się dziś przede wszystkim twarde umiejętności, a niekoniecznie wykształcenie. Będący o pięć lat dłużej na rynku Paweł inkasuje ponad dwa razy tyle co pracownik umysłowy, odpowiadający pod rygorem karnym urzędnik! Kolejnym przykładem z brzegu może być cała branża. Protestujący i oczekujący wyższych o 1000 zł zarobków nauczyciele to grupa zawodowa, która dziś z pewnością do dobrze zarabiających nie należy. Przytaczane przez media "paski" płacowe z Mazowsza mówią wiele - gros młodych stażem nauczycieli nie zarobi na etacie (18 godzin) więcej niż 2 tys. zł. Zaznaczmy, oficjalnym etacie. Praktyka pokazuje, że ilość godzin pracy nauczyciela sięga w tygodniu 40, a nawet więcej godzin. O wykształceniu, nieustannych szkoleniach, ale i rosnącej presji społecznej nie musimy wspominać. Porównanie zarobków nie dowodzi jednak wprost o przewadze kierowcy nad urzędnikiem. Zwłaszcza, gdy spojrzymy na sprawę z perspektywy wielu lat.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - To na ogół ciężka, wyczerpująca praca, której nie da się wykonywać aż do emerytury, bo ludziom siada zdrowie. Zarobki są wysokie, gdy pracownik jest w pełni sił, potem spadają a zdrowie doskwiera - powiedział Wirtualnej Polsce Marek Macierzyński, doradca zawodowy.  



ZOBACZ TAKŻE:
    1. Kim są piękne siostry Małgorzaty Kożuchowskiej? Wybrały zaskakujące zawody!
    2. Ewa Drzyzga KOLOSALNIE SCHUDŁA! Wszystkiemu winna poważna choroba dziennikarki
    3. Justyna Żyła pokazała brzuch i internauci oniemieli. Fani gratulują
    4. Właśnie ujawniono, kto odpowiada za „ośmiornicę śmieciową”. Rząd PiS zamarł
    5. Papież Franciszek podjął odważną decyzję. Arcybiskup stanowczo ukarany za pedofilię
  źródło: Wirtualna Polska Następny artykuł