Żona Adamowicza opowiedziała o ostatnich chwilach męża z rodziną. Przeczuwali tragedię?

Żona Adamowicza opowiedziała o ostatnich chwilach męża z rodziną. Przeczuwali tragedię? Źródło: screen/youtube/Onet News

Paweł Adamowicz został bestialsko zaatakowany nożem podczas tegorocznego finału WOŚP w Gdańsku. Sprawa odbiła się szerokim echem we wszystkich mediach, a śmierć prezydenta Gdańska była ogromnym wstrząsem dla milionów Polaków. Teraz żona zmarłego zdecydowała się opowiedzieć o ich ostatnich wspólnych chwilach. Czy przeczuwali nadchodzącą tragedię? 

Paweł Adamowicz sprawował funkcję prezydenta Gdańska od 1998 roku. Był postacią uwielbianą nie tylko przez gdańszczan, ale i wielu Polaków zamieszkujących inne rejony naszego kraju. 13 stycznia 2019 roku podczas finału WOŚP, tuż przed tradycyjnym "światełkiem do nieba", na scenę wkroczył mężczyzna z nożem w ręku i brutalnie zaatakował polityka. Mimo udzielenia poszkodowanemu natychmiastowej pomocy oraz przewiezienia go do miejscowego szpitala, jego życia nie udało się uratować i zmarł następnego dnia. Wiadomość o tym, że Paweł Adamowicz nie żyje, była potwornym wstrząsem nie tylko dla jego bliskich, ale także mieszkańców Gdańska i wszystkich Polaków. Teraz żona zmarłego zdecydowała się opowiedzieć o ostatnich chwilach polityka z rodziną, a wstrząsające słowa pokazują, że ktoś mógł przeczuwać nadchodzące nieszczęście.

Paweł Adamowicz pożegnany przez całą Polskę

Śmierć prezydenta Gdańska była potwornym ciosem dla milionów Polaków, a jego pogrzeb był niezwykle wzruszającym i smutnym wydarzeniem, które transmitowane było przez wiele ogólnopolskich mediów. Msza święta odprawiona została w bazylice Mariackiej w Gdańsku, a Paweł Adamowicz żegnany był przez wielu znanych polskich polityków. W kościele zjawili się m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki czy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Głos zabrało wiele znakomitych postaci, nie zabrakło również wyjątkowo poruszającego przemówienia żony zmarłego, Magdaleny Adamowicz. Choć od tych wydarzeń minęło już trochę czasu, ból po stracie nadal jest wyraźny, a kobieta właśnie zdecydowała się wyjawić kolejne wstrząsające wyznanie. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Wzruszające ostatnie chwile Adamowicza z rodziną

Niedawno wdowa po Pawle Adamowiczu wyznała, że zamierza przeprowadzić się wraz z dziećmi do Stanów Zjednoczonych, by nabrać dystansu do tych tragicznych zdarzeń i nieco odpocząć i ochłonąć. Teraz postanowiła opowiedzieć, jak wyglądało ostatnie spotkanie jej męża z nią i rodziną. - Kiedy wracał do Polski, spóźnił się jego samolot. Młodsza córka, tak jak nigdy, bardzo płakała, „Tatusiu, tatulku, nie odjeżdżaj”, ale on miał w lutym znów przyjechać na kilka dni. To było wyjątkowe pożegnanie i czuję, że jesteśmy z nim pożegnane. To dla nas bardzo ciężkie chwile. Postanowiłam wyjechać z córkami do Stanów Zjednoczonych, tam znajdziemy spokój - opowiedziała. Wygląda na to, że młodsza córka miała przeczucie, co do lotu ojca do Polski. Być może, gdyby wtedy nie zdecydował się lecieć, do potwornej tragedii nigdy by nie doszło.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL: 
  1. Zarobki Poli Raksy to wielka tajemnica. Jaką emeryturę dostaje?
  2. Okrzyknięto ją „nową Korą”. Kim jest Karolina Gibki?
  3. Gdzie jest Andrzej Duda? Nawet jego rzecznik tego nie wie
  4. Kaczyńska o tajemniczym ministrancie. Całkowicie ją zafascynował
  5. Przed śmiercią Daria Trafankowska miała koszmarne problemy. Nikt nie wiedział
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
  Źródło: Jastrząb Post Następny artykuł