Po śmierci Adamowicza Gdańsk ma poważny problem. Potrzebna jest pomoc

Po śmierci Adamowicza Gdańsk ma poważny problem. Potrzebna jest pomoc Źródło: youtube.com/naTemat.pl

Paweł Adamowicz został zamordowany na oczach milionów Polaków. Jak się okazuje, po nagłej śmierci uwielbianego prezydenta miasta, w stolicy województwa pomorskiego pojawiły się wielkie problemy. Władze miasta błagają swoich mieszkańców o pomoc. Czy uda się opanować kryzys?

Paweł Adamowicz, który zginął w trakcie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, jest wielką i nieodżałowaną stratą dla mieszkańców stolicy Pomorskiego, którzy od lat wybierali polityka na stanowisko włodarza miasta. Jak się okazuje miasto mierzy się z poważnymi problemami po śmierci prezydenta, a wybór jego następcy stanął pod znakiem zapytania. Wszystko z powodu braku chętnych, którzy mogliby zasiąść w komisjach wyborczych.

Paweł Adamowicz nie żyje. Wielki problem z organizacją wyborów na następcę zmarłego prezydenta Gdańska

O tym, jak duży problem stworzył wakat na stanowisku prezydenta stolicy województwa pomorskiego, mówią urzędnicy związani z gdańskim ratuszem i komisarze wyborczy, odpowiedzialni za przeprowadzenie elekcji.



- W tym momencie nie ma technicznej możliwości przeprowadzenia przedterminowych wyborów prezydenckich w Gdańsku – przyznaje w rozmowie z dziennikarzami RMF FM komisarz wyborczy w Gdańsku I, sędzia Marek Jasiński.

Największym problemem, z jakim muszą zmierzyć się komisje wyborcze, jest brak chętnych, którzy mogliby pomóc w trakcie wyborów, które mają się odbyć już 3 marca.

- W każdym ze 180 stałych obwodów potrzebne są dwie komisje liczące minimum 5 członków. Dodatkowo, w kilkunastu tak zwanych obwodach odrębnych, - np. w szpitalach lub w areszcie - po dwie sześcioosobowe komisje. Czas na zgłoszenia - zgodnie z rozporządzeniem premiera w sprawie przedterminowych wyborów w Gdańsku, minie w piątek – informuje RMF FM.

Jak się okazuje, braki w komisjach są bardzo duże, brakuje ponad 1000 osób.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Czy gdańscy urzędnicy będą w stanie znaleźć członków komisji?

Nie da się ukryć, że brak tysiąca osób, jest bardzo odczuwalny dla urzędników, którzy obawiają się, że przez braki kadrowe nie będzie można zorganizować wyborów po śmierci Adamowicza. Pomimo tego, że chętnych do objęcia stanowiska po byłym włodarzu Gdańska nie brakuje, to brak ludzi gotowych obsłużyć lokale wyborcze może doprowadzić do kolejnego przełożenia terminu głosowania.

- Komisarz wyborczy apeluje do niekaranych, pełnoletnich mieszkańców Gdańska i Pomorza o zgłaszanie się. To jeszcze nie jest powód do paniki, ale najwyższy czas do mobilizacji w tej sprawie – komentuje w RMF FM sędzia Marek Jasiński.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Monika Olejnik mieszka w domu Wiesława GOMÓŁKI?! To prawdziwa rezydencja!
  2. Małgorzata Kożuchowska ma idealne ciało. Chodakowska i Lewandowska zzielenieją z zazdrości!
  3. Adam Małysz boi się o Piotra Żyłę. Tak źle jeszcze nie było
  4. Burza w mediach wokół Kuby Wojewódzkiego. Król TVN jest jednak gejem?
  5. Małgorzata Rozenek pochwaliła się brzuchem. Fani gratulują celebrytce
  6. Zaczyna robić się już poważnie. Związek Igi Lis i Taco Hemingwaya kwitnie

 

Źródło: Fakt

Następny artykuł