Zabójca Adamowicza nie przyznaje się do winy. Co dalej?

Zabójca Adamowicza nie przyznaje się do winy. Co dalej? Źródło: screen/youtube/MullAs

Paweł Adamowicz został bestialsko zaatakowany podczas finału WOŚP w Gdańsku. Choć jego zabójca został złapany, to nie przyznaje się do winy. Teraz padają pytania, co będzie dalej.

Paweł Adamowicz został bestialsko zaatakowany podczas tegorocznego finału WOŚP w Gdańsku. Napastnik wszedł na scenę i ranił polityka kilkukrotnie nożem na oczach tysięcy gdańszczan. Mimo interwencji służb znajdujących się na miejscu oraz błyskawicznie udzielonej pomocy lekarskiej, już następnego dnia pojawiła się przykra informacja o śmierci mężczyzny, która wstrząsnęła całą Polską. 

Choć napastnik został złapany na scenie w ciągu kilku sekund, a jego czyn widziały tysiące ludzi pod sceną, a niektórzy nawet uwiecznili moment ataku kamerami w telefonach, zabójca wciąż nie przyznaje się do winy. Wszyscy zastanawiają się, co będzie dalej, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta. 

Paweł Adamowicz nie żyje. Zabójca nie przyznaje się do winy

Stefan W. nie przyznaje się do winy, choć początkowo wydawał się dumny ze swojego czynu. Jego kondycję psychiczną oceniło 20 stycznia 2019 roku dwóch biegłych psychiatrów. Mieli oni za zadanie stwierdzić poczytalność w chwili przestępstwa, wyniki badania jednak są zaskakujące. 

Okazuje się, że badanie, które zostało przeprowadzone w warunkach izolacyjnych, nie dało jasnej odpowiedzi. Choć początkowo biegli mieli twierdzić, iż Stefan W. był poczytalny, w sporządzonej opinii wnioskowano już o dalszą obserwację sądowo-psychiatryczną mężczyzny. Jak się okazało, jednorazowe badanie, które zostało przeprowadzone, nie dało wystarczających materiałów, by wyciągnąć z nich jednoznaczne wnioski. 

- W sporządzonej opinii biegli zawnioskowali o przeprowadzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznej podejrzanego Stefana W. Po jednorazowym badaniu nie byli bowiem w stanie wypowiedzieć się co do stanu poczytalności podejrzanego - informuje Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Co dalej z zatrzymanym Stefanem W.

Opublikowany wniosek wywołał ogromne oburzenie i sprawił, że w Polsce rozpętała się prawdziwa burza. Internauci na stronach internetowych i w mediach społecznościowych komentują skandaliczne ich zdaniem badania i domagają się ukarania człowieka, przez którego Paweł Adamowicz nie żyje. Ogromne emocje wywołuje również fakt, że od tragicznych wydarzeń w Gdańsku minął już ponad miesiąc, a nadal nic nie jest jasne. Padają głosy, że wszystkie te działania są celowe, a zwolennicy teorii spiskowych prześcigają się w pomysłach co do przebiegu całej sprawy. 

Jak podają media, już wkrótce prokuratura ma przygotować i skierować wniosek do sądu, w którym znajdzie się orzeczenie wobec podejrzanego obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Jak na razie jasne jest jedynie to, iż Stefan W. w dniu, w którym zginął Paweł Adamowicz, nie był pod wpływem alkoholu ani żadnych substancji psychoaktywnych. 

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Sprawdziliśmy ile zarabiają aktorzy M jak Miłość. Nasza dziennikarka była wstrząśnięta
  2. Dwa razy sprawdziliśmy, kto jest żoną członka zarządu TVN. Bo za pierwszym razem nie mogliśmy uwierzyć
  3. Rodzice się obawiali. Co wkrótce zmieni się w 500 plus?
  4. Szalone promocje, hitowe premiery, wyjątkowe produkty. Rossmann nie zwalnia tempa
  5. Trwa pasmo nieszczęść i klęsk Sławomira. Dramat gwiazdora

 

Źródło: Fakt

Następny artykuł