Z żoną i córkami był w USA. To dlatego Adamowicz sam powrócił do Polski

Z żoną i córkami był w USA. To dlatego Adamowicz sam powrócił do Polski

Paweł Adamowicz zmarł  w poniedziałek w gdańskim szpitalu po ciężkiej operacji, która trwała do 2 w nocy. Polityk został zaatakowany podczas finału WOŚP. Jak podają media, Adamowicz specjalnie wrócił wcześniej do kraju.

Paweł Adamowicz został zaatakowany w niedzielę przez Stefana W., który korzystając z plakietki z napisem media, dostał się pod samą scenę gdańskiego finału WOŚP. Mężczyzna następnie wbiegł na scenę i zaatakował Pawła Adamowicza nożem o długości prawie 15 centymetrów. Napastnik nawet nie uciekał, a wręcz przeciwnie. Tryumfalnie przechadzał się po scenie jeszcze przez prawie minutę. Niestety polityk zmarł na skutek odniesionych ran, a jego rodzina nawet nie zdążyła się z nim pożegnać.

Paweł Adamowicz wrócił wcześniej do Polski

Prezydent Gdańska wraz ze swoją żoną oraz córkami od początku grudnia przebywał poza granicami Polski. Rodzina wybrała się w odwiedziny do swojej starszej córki, która na stałe mieszka w USA. Według informacji podanych przez Fakt Adamowicz specjalnie wrócił wcześniej od swojej rodziny z wakacji między innymi ze względu na 27. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kolejnym powodem były jego powinności zawodowe, jako włodarza miasta. Do kraju dotarł już 6 stycznia, aby mieć pewność, że zdąży ze wszystkimi obowiązkami. Niestety doszło do tragedii, w której zginął polityk doceniany zarówno przez obecny rząd, jak i opozycję. Paweł Adamowicz swoją funkcję pełnił nieprzerwanie od 1998 roku. Jego śmierć wstrząsnęła milionami Polaków, którzy nie mogą uwierzyć, że do takiego okrucieństwa mogło dojść w dzień, kiedy najważniejsze powinno być pomaganie drugiej osobie. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Po rodzinę polityka został wysłany specjalny samolot rządowy, który miał ich jak najszybciej przetransportować z powrotem do ojczyzny. Niestety czasu było zbyt mało i najbliżsi Pawła Adamowicza nie zdążyli się nawet z nim pożegnać, zanim odszedł na zawsze. Stefan W. usłyszał zarzuty morderstwa, za co grozi mu najmniej 12 lat, ale patrząc na cały charakter sprawy i jego postępowanie wiele osób oczekuje od sądu najwyższego wymiaru kary, czyli dożywotniego pozbawienia wolności. Mężczyzna aktualnie przebywa w areszcie, gdzie został zamknięty na wniosek prokuratury. Stefan W. nie przyznaje się za zarzucanego mu czynu. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Poruszające zdjęcie córki Pawła Adamowicza. Wyrazy współczucia płyną z całej Polski
  2. Już od dawna sprawiał problemy. Kolejne informacje o zabójcy Pawła Adamowicza
  3. Morderca Pawła Adamowicza zaplanował każdy szczegół. Wstrząsające ustalenia
  4. Gdzie mieszka Dorota Wellman? Kiedyś był to blok na warszawskim Ursynowie, a teraz…
  5. Kim jest mąż Agnieszki Chylińskiej? To pilnie strzeżona tajemnica
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News