Lekarz ujawnia szczegóły walki o życie Adamowicza. Wstrząsające

Lekarz ujawnia szczegóły walki o życie Adamowicza. Wstrząsające Źródło: Fot. Facebook

Paweł Adamowicz to prezydent Gdańska, który zmarł dziś we wczesnych godzinach popołudniowych. Mężczyzna zginął z rąk nożownika, który wczoraj wtargnął na scenę finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sprawa wstrząsnęła całą Polską, która zadaje sobie tylko jedno pytanie - dlaczego? Głos w sprawie zabrał profesor medycyny naturalnej.

Paweł Adamowicz zmarł po 5 godzinnej batalii stoczonej przez najlepszych specjalistów z całego kraju. Mimo iż początkowo udało się przywrócić akcję jego serca, to po bardzo krótkim czasie przestało ono funkcjonować samodzielnie. Polityk nie potrafił również już samodzielnie oddychać.

To był najgorszy uraz, jaki może być

Jak zdradził profesor dr. hab. n. med., Andrzej Matyja, ciosy zadane Pawłowi Adamowiczowi były najgorsze wśród tych, jakie tylko można było zadać. Aby lepiej zobrazować powagę sytuacji, lekarz posłużył się nawet skalą. - To jest najgorszy uraz, jaki może być. W skali od 1 do 10, poziom trudności wynosi 10 – oznajmił Andrzej Matyja, p.o kierownika oddziału klinicznego chirurgii ogólnej, ortopedii i obrażeń wielonarządowych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.  

Paweł Adamowicz miał bardzo niewielkie szanse na przeżycie

Głos w sprawie zabrał również doktor Jerzy Karpiński - dyrektor wydziału zdrowia w pomorskim urzędzie wojewódzkim. W wywiadzie dla portalu onet.pl opowiedział w szczegółach o tym, dlaczego nie udało się uratować Pawła Adamowicza. Problemem była tutaj zbyt duża rozległość urazów wewnętrznych. Dużym problemem były również poważne krwotoki, przez które koniecznie było przetoczenie aż 20 litrów krwi. - Powaga tego zabiegu polega na tym, że natychmiast trzeba podejmować decyzje, co do kolejności podejmowanych zabiegów chirurgicznych. Te wszystkie czynności muszą być wykonywane jednocześnie. Nie można skupić się na jednych urazach, a drugie zbagatelizować. Ciężkość zabiegu polega też przede wszystkim na utracie dużej ilości krwi. Z informacji, które mamy wiemy, że przetoczone zostało blisko 20 litrów krwi - oznajmił lekarz.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Paweł Adamowicz zginął niewinnie

Prezydent miasta zginął, bo startował z list Platformy Obywatelskiej. Chociaż sam w niczym nie zawinił, umarł przez domniemaną winę innych osób. - Nazywam się Stefan W. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz – wykrzyczał mężczyzna, który zaatakował Adamowicza na scenie. Jak spekulują media, mężczyzna najprawdopodobniej jest chory psychicznie. Z nieoficjalnych wiadomości wynika, że już w wieku 14 lat leczony był psychiatrycznie, a w więzieniu w którym przebywał otoczony był opieka psychologa.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Gdzie mieszka Dorota Wellman? Opadną wam szczęki
  2. Chylińska nigdy nie mówi o swoim mężu. Właśnie ujawniono dlaczego
  3. Kościół ponad podziałami. Arcybiskup Głódź w nocy wyruszył do szpitala, w którym przebywa Adamowicz
  4. Dziś o 20:00 w całej Polsce wydarzy się coś niezwykłego! Wszystko dla Pawła Adamowicza
  5. Ważne słowa Andrzeja Dudy po śmierci Pawła Adamowicza. Wszyscy powinni je zapamiętać
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News