Asystent Adamowicza wyjawił prawdę o swoim stanie. Spotyka się regularnie z lekarzem

Asystent Adamowicza wyjawił prawdę o swoim stanie. Spotyka się regularnie z lekarzem Źródło: Wikipedia

Paweł Adamowicz to postać, która na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich Polaków. Strata najdotkliwiej dotknęła jego rodzinę, ale też współpracowników. Asystent Adamowicza do dziś cierpi po tragicznym ataku nożownika.

Paweł Adamowicz miał bardzo oddanych współpracowników, w tym swojego młodego asystenta, Michała Wlazło. Mężczyzna stał obok prezydenta w chwili ataku Stefana W. Widział krew na rękach ofiary szaleńca, a później był świadkiem rozpaczliwej reanimacji. Według jego relacji wszystko stało się bardzo szybko, a sam Wlazło na początku w ogóle nie wiedział, co się dzieje. Kiedy zrozumiał, co się właśnie stało, to był ogromny szok.
- Zadzwoniłem jeszcze do Marka Bonisławskiego, byłego asystenta, mojego poprzednika. I wtedy się gorzej poczułem... Powiedzmy, że mnie ścięło, ale cały czas byłem przytomny. Trafiłem do szpitala. - mówi asystent prezydenta gdańska w wywiadzie dla portalu wp.pl.

Tuż obok mordercy

W skutek przerażającego przeżycia i mocnej reakcji organizmu Michał Wlazło został szybko przewieziony do szpitala. - Na sali 10 osób. Nagle widzę, że wiozą jeszcze kogoś. Pełno policji. Pielęgniarki powiedziały mi, że przywieźli tego napastnika… rzekomo miał jakiś atak padaczki… - asystent kontynuuje swoją wypowiedź. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Okazało się, że tym człowiekiem był Stefan W., przez którego Paweł Adamowicz wkrótce potem zmarł. Nożownik leżał na sali obok Wlazło. Kiedy asystent prezydenta dowiedział się o tym, wypisał się na własne żądanie ze szpitala. Jak mówi, nie chciał być blisko Stefana W., nie chciał nic wiedzieć o jego stanie ani motywach.

Zły stan asystenta trwa do dziś

Michał Wlazło przyznaje się, że od tamtej chwili walczy z traumą. Regularnie spotyka się z psychologiem, który pomaga mu przezwyciężyć ciężkie chwile. Asystent Pawła Adamowicz za wszelką cenę stara się zapomnieć, czego doświadczył w noc finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Choć Wlazło udało się przezwyciężyć problemy z zasypianiem wynikające z jego przeżyć, ciągle dręczą go wizje tragedii. - Najgorsze są teraz nie noce, a wieczory. Muszę mieć zajęcie – wtedy nie myślę. Ale gdy wieczorem wracam do domu i zajęć nie ma, to wtedy jest gorzej. Wszystko wraca… - asystent zwierza się dziennikarce wp.pl.

Paweł Adamowicz był dobrym szefem

Michał Wlazło ma 22 lata. Ukończył Technikum Chemiczne i chciał kontynuować naukę o chemii na studiach. Zrezygnował z tych planów, aby zostać asystentem prezydenta Pawła Adamowicza. Tę funkcję pełnił przez niepełny rok.  Należał do młodzieżowej rady miasta. We wspomnieniach młodego mężczyzny Paweł Adamowicz to człowiek, który szczerze kochał Gdańsk i jego mieszkańców. Był bardzo zapracowany i zawsze stawiał sprawy zawodowe na pierwszym miejscu. Mimo to, udawało mu się znaleźć czas na dobrą książkę i rodzinę.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Małgorzata Kożuchowska pokazała partnera. Fani OSŁUPIELI wiedząc kim jest
  2. Kim jest mama Agnieszki Chylińskiej? Wykonuje BARDZO niewdzięczny zawód
  3. Ksiądz napadł wiernych i został skazany. Do dziś miga się od kary
  4. Matka skatowała miesięcznego Damianka na oczach przechodniów. Grozi jej nawet dożywocie
  5. Kolejne osoby dostaną 500 plus. Rząd przygotowuje ważne zmiany
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
 
Następny artykuł