Ruszył proces ws. zabójstwa Adamowicza. Ale w ławie oskarżonych nie zasiadł morderca, szokujące informacje

Ruszył proces ws. zabójstwa Adamowicza. Ale w ławie oskarżonych nie zasiadł morderca, szokujące informacje Źródło: Facebook/Paweł Adamowicz

Paweł Adamowicz został zamordowany 13 stycznia w Gdańsku podczas uroczystości związanych z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Ruszył właśnie proces w sprawie tego zabójstwa. Pojawiły się szokujące informacje dotyczące kulis tego śledztwa.

Paweł Adamowicz był uwielbianym przez mieszkańców Gdańska prezydentem. Całą Polską wstrząsnęła informacja o tym, że został brutalnie zamordowany podczas koncertu finałowego WOŚP. Właśnie ruszył proces w tej sprawie, jednak na ławie oskarżonych nie zasiadł morderca, ale ktoś inny. Pojawiły się szokujące informacja na temat tego śledztwa. 

Paweł Adamowicz nadal opłakiwany przez Gdańszczan 

Paweł Adamowicz został zamordowany 13 stycznia, a ta tragiczna strata nadal jest opłakiwana przez Gdańszczan. Prezydent został wtedy zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W. Sprawa ta jednak jest dużo bardziej skomplikowana niż mogłoby się wszystkim wydawać. 

Teraz ruszył proces innego oskarżonego zamieszanego w te zdarzenia. Na ławie oskarżonych usiadł Dariusz S.- pracownik Agencji Ochrony Tajfun, która 13 stycznia br. zabezpieczała finał WOŚP w Gdańsku. Postawiono mu bardzo poważne zarzuty. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Kulisy procesu 

Dariuszowi S. postawiono zarzuty dotyczące składania fałszywych zeznań. Pracownik ochrony w dniu tego fatalnego wydarzenia przekazał policji informację, że nożownik dostał się na scenę dzięki posługiwaniu się plakietką z napisem "Media". W trakcie śledztwa okazało się jednak, że nie jest to prawda. Wersję Dariusza S. obaliła szczegółowa analiza plakietki, na której to nie znaleziono żadnych śladów materiału DNA sprawcy. 

Według śledczych ochroniarz złożył fałszywe zeznania po to, żeby zatuszować zaniedbania związane z zabezpieczeniem imprezy. Kolejnym zarzutem wobec oskarżonego jest podżeganie innych pracowników Agencji Ochrony Tajfun, do składania fałszywych oświadczeń. Grozi mu za to do 8 lat więzienia. 

Dzisiaj grzeje: 1. Do seniorów trafią ogromne pieniądze. Kwoty zwalają z nóg, a dojdzie do tego już wkrótce
2.Twoje dziecko chodzi do szkoły? Już niedługo zapłacisz za to nawet 1700 zł

Dariusz S. w pewnym momencie śledztwa przyznał się do kłamstwa. Być może wpłynie to na decyzję sędziego odnośnie kary. Ochroniarz zanim zaczął pracę w agencji Tajfun, przez 15 lat służył w policji. Pracował m.in. w wydziałach kryminalnym, ds. przestępczości narkotykowej, samochodowej, a także ubezpieczeniowej Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Nigdy nie było wobec niego żadnych zastrzeżeń ze strony przełożonych. 

Peugeot 308 Sprawdź!

 

  1. Ojciec Marii Sadowskiej, gwiazdor programu "Tęczowy Music Box" oskarżony o pedofilię. Miał zgwałcić kilkadziesiąt dziewczynek [18+]
  2. Znana piosenkarka była bita przez partnera, znęcał się również nad ich małą córką. Jej wyznanie jest wstrząsające
  3. Mama polskich sześcioraczków pokazała, jak będzie wyglądał ich pokój. Urocze zdjęcie
  4. Nowotwór jelita grubego atakuje coraz młodszych ludzi. Najczęstsze objawy są niepozorne, nigdy ich nie lekceważ
  5. Pilny alarm RCB w Polsacie. Przygotujcie się dziś na najgorsze, znajdźcie bezpieczne schronienie

Źródło: Polsat News

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu