Nagranie prześladuje Jakiego. Wolałby o nim zapomnieć

Nagranie prześladuje Jakiego. Wolałby o nim zapomnieć Źródło: fot. youtube.com/Telewizja Republika

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy znajduje się w ciągłym ogniu krytyki opozycji i przychylnych im mediów. Dziś główną kwestią, przez którą Patryk Jaki nie może spokojnie spać, jest ponowna nowelizacja ustawy o IPN. Wiceministrowi wytyka się dawne laudacje na jej temat, choć wczoraj cała koalicja rządząca zagłosowała za odejściem od jej najbardziej kontrowersyjnych przepisów.

Z początkiem marca tego roku w życie weszła nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, których skutków nikt nie mógł przewidzieć. Zdaniem obozu rządzącego w procesie konsultacji społecznych i informowania o zapisach noweli przed głosowaniem, nikt nie zgłosił cienia sprzeciwu. Dopiero przegłosowanie projektu ściągnęło na Polskę prawdziwą burzę. W jednej chwili protest wyraziła Ukraina, Izrael oraz Stany Zjednoczone, które zapewne nie przejęłyby się sprawą, gdyby nie głos z Tel Awiwu. Władze państwa żydowskiego natychmiastowo zarzuciły Polsce negowanie Holokaustu i udziału w nim osób polskiej narodowości oraz dążenie do cenzury wszelkich niewygodnych dla naszego narodu faktów historycznych. Ukraińcy w postaci Rady Najwyższej i prezydenta wyrazili natomiast zaniepokojeniem zapisem o karaniu w związku z zaprzeczaniem zbrodniom ukraińskich nacjonalistów z lat 1925-1950, które przewidziano w nowelizacji. Do jej głosu nie przychyliła się jednak ani polska opozycja, ani żadne państwo trzecie.

Patryk Jaki krytykowany za jedno nagranie

Autor nowelizacji ustawy o IPN Patryk Jaki przeżywa dziś naprawdę trudne chwile w związku z jego upadkiem. W końcu po miesiącach napięć strona polska zdecydowała się ustąpić i wykreślić z ustawy art. 55a, który wywołał taką złość u władz Izraela. Co ciekawe w sporze tym rację Polsce przyznały nawet Niemcy. Od wczoraj, gdy okazało się, że Sejm w ogromnej większości zagłosował za takim rozwiązaniem (do czego w imię dobra państwa przekonywał nawet Jarosław Kaczyński) opozycja nie posiada się ze szczęścia. Główną linią krytyki Patryka Jakiego stało się nagranie, na którym jako gość Bogdana Rymanowskiego na antenie TVN24 bronił powszechnie krytykowanej ustawy. Nie wiedzieć dlaczego, polityk jest z jej powodu nazywany "kłamcą". Jako przegrany w tej sprawie wiceminister musi zmierzyć się z każdą linią krytyki swojego działania. O wypowiedzi ze stycznia wolałby raczej zapomnieć, gdyż dziś jest podawana na Twitterze i odpowiednio opisana działa na jego niekorzyść, a wybory samorządowe odbędą się już na przełomie października i listopada. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



  1. Chory Kaczyński wparował do Sejmu. Posłowie PiS bledli z każdym jego słowem
  2. Ile zarabia Andrzej Duda? Prawdziwe zarobki prezydenta
  3. Afera! Boniek przyznaje: „Polscy kadrowicze PILI ALKOHOL”
źródło: Twitter.com Następny artykuł