Patryk Jaki ostatecznie się skompromitował. Wszystko jest na nagraniu

Patryk Jaki ostatecznie się skompromitował. Wszystko jest na nagraniu Źródło: fot. twitter

Patryk Jaki kontynuuje cykl spotkań z mieszkańcami Warszawy, którego ostatecznym rozwiązaniem ma być przekonanie Warszawiaków do oddania na niego głosu w wyborach na prezydenta stolicy. Może to być bardzo trudne wyzwanie, ponieważ wizyty Jakiego w poszczególnych dzielnicach nacechowane są przeróżnymi wpadkami. Wydaje się, że spotkanie na warszawskich Odolanach przepełniło czarę goryczy.

Patryk Jaki w ostatnich dniach wziął sobie do serca spotkania z mieszkańcami. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy stara się zaskakiwać przychodzące na spotkania osoby. Najczęściej kończy się jednak tak jak na Odolanach, gdzie wizyta Jakiego pełna była wpadek, a nawet kontrowersji. Największą z nich jest fakt, że na Odolanach... oficjalnie nikt nie mieszka.

Patryk Jaki pojechał do dzielnicy, gdzie nie ma mieszkańców

Warszawskie Odolany rozwijają się bardzo prężnie i stają się atrakcyjną lokalizacją do zamieszkania. Problem w tym, że jest to obecnie jeden wielki plac budowy z bardzo problematycznym i zakorkowanym dojazdem, a w pobliżu brakuje chociażby szkół. Młodzi mieszkańcy nie kwapią się zbytnio do zmiany miejsca zameldowania. A niezameldowany mieszkaniec Warszawy nie może oddać głosu w wyborach na prezydenta. Dodatkowo Patryk Jaki spóźnił się na umówione spotkanie. Minister postanowił przyjechać na miejsce służbową limuzyną, której nie miał gdzie zaparkować. Wszystko to poskutkowało bardzo słabą frekwencją na spotkaniu przedwyborczym. W miejscu zbiórki znalazło się około 60 osób, z czego dużą część stanowili dziennikarze, w tym ekipa TVP oraz współpracownicy Jakiego pomagający przy kampanii wyborczej. Nie zabrakło też przypadkowych gapiów, którzy ani myślą wspierać kandydata PiS-u. - Bliżej nie podejdę, bo jeszcze mnie nagrają i wyjdzie, że głosuję na Jakiego - powiedział jeden z mężczyzn obserwujących spotkanie.

Przepychanka na spotkaniu wyborczym Patryka Jakiego

W pewnym momencie spotkania na Odolanach doszło do przepychanki. Jeden ze zwolenników polityka PiS-u starał się zabrać tekturową tabliczkę przeciwnikowi Jakiemu. - Jaki kłamca - tak głosił napis na tabliczce. - Panie ministrze, proszę o interwencję - zwrócił się do Jakiego zaatakowany mężczyzna. Po chwili przepychanka ustała, a Patryk Jaki kontynuował przemowę do zgromadzonych osób.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Podatek PIT już nie będzie taki sam. Porażająca decyzja PiS
  2. Plakaty Jakiemu też rozwiesza bezdomny od Rydzyka? To już są jaja z Polaków
  3. Syn Millera nie zabił się sam? Nowy wątek w sprawie
Następny artykuł