Szaleństwo na punkcie "Baru u Grażyny na Deptaku". Wystarczą paragony

Szaleństwo na punkcie "Baru u Grażyny na Deptaku". Wystarczą paragony

Paragon - ten niepozorny papierek bardzo często jest przez nas wyrzucany do najbliższego kosza zaraz po wyjściu ze sklepu czy restauracji. Czasem nawet nie bierzemy go z lady, bo po co nam kolejny zbędny papierek w torebce czy kieszeni. Okazuje się, że to duży błąd. Ten skrawek papieru może być dla kogoś prawdziwym ratunkiem. W jednym z barów dzieje się w tej kwestii coś niezwykłego.

Paragon otrzymujemy przy niemal każdej transakcji płatniczej. Bez względu na to, czy udajemy się do restauracji, kina czy na basen, osoba nas obsługująca ma obowiązek wydać nam pokwitowanie, które jest powiedzeniem tego, że od naszej zapłaty odprowadzony zostanie podatek. Chociaż ciężko w to uwierzyć, to ten mały kawałek papieru może okazać się dla kogoś prawdziwym ratunkiem. Na fenomenalny pomysł wpadła właścicielka jednego z barów w Białej Podlaskiej.

Zostaw paragon, a ktoś głodny otrzyma posiłek

Właścicielka baru o chwytliwej nazwie "Bar u Grażyny na Deptaku" zdecydowała się na coś zaskakującego. Kobieta postanowiła, że w jej lokalu zjeść będą mogli nie tylko ci z pełnym portfelem, ale również te osoby, które permanentnie cierpią z powodu pustego żołądka. Zasady w jej knajpie są proste - wystarczy kupić dodatkowy posiłek, a paragon za niewykorzystane jedzenie wywiesić na specjalnej, korkowej tablicy. Każda głodna osoba będzie mogła wejść, wybrać sobie paragon i odebrać obiad. Opis na tablicy zachęca do kupienia czegokolwiek. To my decydujemy, za co chcemy zapłacić. - Zawieście co chceta. Wśród nas są tacy, którzy nie mają za co kupić sobie gorącego posiłku - można przeczytać.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Skromność właścicielki lokalu

Za tak genialny i daleki od egoistycznego podejścia pomysł właścicielka lokalu jest wychwalana pod niebiosa. Kobieta wykazuje się jednak skromnością i na każdym kroku podkreśla, że pochwały należą się jednak komuś innemu. Jak się okazuje, pomysłodawcą takiej tablicy był jeden z klientów baru. Mężczyzna chciał pozostać jednak anonimowy. - Pewnego dnia przyszedł do mnie taki pan i opowiedział o takim pomyśle, żeby stworzyć taką tablicę. Mi się pomysł spodobał i go zrealizowałam. Pan woli pozostać anonimowy, to po prostu jeden z naszych klientów. Ale też niespecjalnie mi się podoba, że wszyscy mówią, jaki to ja miałam świetny pomysł. Cóż, on po prostu nie był mój. Moja była tylko realizacja – powiedziała pani Grażyna w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Paragon Fot. Facebook
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Co się dzieje z Markowskim? Żyje jak XVI-wieczny chłop
  2. Dorota Szelągowska da niezapomniane show. Remont kuchni Gesslera żywo zaciekawił fanów
  3. Gwiazda TVP kieruje się dietą pochodzącą z Biblii. Wygląda niesamowicie
  4. SZOKUJĄCY sekret Huberta Urbańskiego! Chodzi o jego rodzinę, Polacy będą W SZOKU!
  5. Fani NIE MOGĄ UWIERZYĆ. Ujawniono tożsamość matki Barbary Kurdej-Szatan!
  Źródło: Popularne Następny artykuł