Papież Franciszek wypowiedział wojnę. Nie ma dla nich litości

Papież Franciszek wypowiedział wojnę. Nie ma dla nich litości

Papież Franciszek na pierwszy rzut oka prezentuje dwa sprzeczne ze sobą oblicza. Jest niezwykle łagodny i ciepły dla wszystkich najbardziej potrzebujących. Z drugiej strony jest ostry i surowy dla największych, szczególnie dla kapłanów i biskupów. Teraz zapowiedział wojnę, w której ucierpi wielu wpływowych ludzi w Kościele.

Papież Franciszek jawi się w oczach wielu jako łagodny i przyjazny dla wszystkich. Szczególnie wyraźnie widać jego umiłowanie wobec najuboższych, biednych, imigrantów, ludzi odrzucanych przez wszystkich. Najlepszym dowodem takiej postawy jest spotkanie głowy Kościoła z ofiarą afery pedofilskiej w Chile - Juanem Carlosem Cruzem, który jest homoseksualistą. Według relacji mężczyzny, papież miał mu powiedzieć, że "Bóg go stworzył homoseksualistą, Bóg takim go kocha i papież również go kocha".

Papież Franciszek i jego drugie oblicze

Papież Franciszek ma jednak także inne oblicze, z którego mniej jest znany w mediach, ale znacznie lepiej w strukturach Kościoła. To niezwykle ostry i krytyczny, a niekiedy mówi się wręcz, że despotyczny przywódca. Jest surowym człowiekiem, który ostro krytykuje nieodpowiednie zachowania podlegających mu biskupów i kapłanów. Podczas przemówienia, które zainaugurowało posiedzenie Konferencji Episkopatu Włoch Ojciec Święty podkreślił dysonans między głoszeniem ubóstwa a bogactwem wielu biskupów. Stwierdził, że nie można przekonywać wiernych do odrzucania ziemskich zasobności równocześnie "żyjąc jak faraon". Wielokrotnie podkreślał problem finansów Kościoła, w których często jest bałagan i nie wiadomo, skąd księża i biskupi mają pieniądze i na co powinny być one przeznaczane. Jak zaznaczył, właśnie "kultura tymczasowości, dyktatura pieniądza, skandale w Kościele i chłodne głoszenie świadectwa" są powodem spadku powołań w Kościele. - Bardzo skandaliczny jest brak przejrzystości w podejściu do pieniędzy - podkreślił także papież.

Wojna w Kościele. Papież Franciszek nie ma litości

To jednak nie wszystko. Franciszek postanowił wytoczyć najcięższe działa, jakie są możliwe w lokalnym włoskim Kościele. Jako że Włochy są kolebką i centrum współczesnego Kościoła katolickiego, są one także miejscem najsilniej w Kościele zbiurokratyzowanym. Dość wspomnieć, że w liczącej niespełna 40 mln obywateli Polsce jest 41 diecezji i archidiecezji. We Włoszech, które liczą zaledwie trochę ponad 60 mln obywateli, jest aż 225 diecezji i archidiecezji. To zaś oznacza, że w samych Włoszech jest kilkuset biskupów na urzędach. Ponadto w całym kraju jest także wielu urzędników kościelnych w różnych stopniach. Z tym papież chce wreszcie zrobić porządek reformując włoski Kościół. To zaś oznacza, że wielu ważnych biskupów i arcybiskupów, którzy we Włoszech sprawują władzę w diecezjach straci swoje wpływy. - To temat, który ciągnie się od dawna. Sądzę, że nadszedł czas, by go zakończyć jak najszybciej - podkreślił papież Franciszek. Ta informacja z pewnością nie jest przyjemna dla wielu ludzi, którzy w hierarchii kościelnej widzą swoją drogę kariery i tylko w tym się realizują. Wielu biskupów straci swoje stanowiska lub wpływy, wielu może zostać wysłanych na misje dyplomatyczne lub przeniesionych na emerytury. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Katolicy nie dowierzają. Ciało papieża zostało PRZENIESIONE
  2. Jan Paweł II byłby wzruszony. Piękny gest Polaków dla papieża
  3. Tragedia. Brat Benedykta XVI podał smutne informacje
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News