To koniec Franciszka jako papieża? Arcybiskup ujawnił szokujący skandal

To koniec Franciszka jako papieża? Arcybiskup ujawnił szokujący skandal Źródło: Fot. screenshot TV Trwam

Papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu zaskakiwał ludzi swoimi innowacyjnymi, jak na warunki kościelne, poglądami. Jego usposobienie i zachowanie sprawiły, że ludzie byli w niego wpatrzeni jak w obrazek i nie pozwolili powiedzieć na niego złego słowa. Czy ta dobra passa została właśnie przerwana? Jeden z arcybiskupów wyjawił coś szokującego.

Papież Franciszek zamieszany w jakąś aferę? Choć brzmi to nieprawdopodobnie, to chyba właśnie stało się faktem. Cała sytuacja może urosnąć do rangi ogromnego skandalu, bowiem dotyczy ona pedofilii, na którą wierni są w ostatnim czasie niesamowicie wyczuleni. Co takiego zarzucił papieżowi jeden z arcybiskupów?

Papież Franciszek i pedofilia

Arcybiskup Carlo Maria Vigano zarzucił ojcu Świętemu brak reakcji na pedofilię. Zarzuca on, że najwyższy duchowny wiedział o zachowaniu  że od kilku lat wiedział o czynach Theodore’a McCarricka ze Stanów Zjednoczonych i zupełnie nic z tym nie zrobił. Zarzuty te mocno rozwścieczyły kardynała Marca Ouellet'a, który słowa kierowane przeciwko Franciszkowi określił jako potworne, a samo zachowanie arcybiskupa skandalicznym nieposłuszeństwem. Powiedział również, że takie słowa godzą w dobre imię Kościoła i zadają mu ogromną ranę. - Wyjdź z ukrycia i wyraź skruchę! - zaapelował kardynał do abp. Vigano. Niestety, Carlo Maria Vigano zamiast wyrazić skruchę, uderzył dodatkowo w kardynała, zarzucając mu, że on również miał udział w ukrywaniu niedopuszczalnych czynów. Zaapelował do Ouellet'a, aby ten wyjawił całą prawdę na ten temat. Prośbę tę rozgłaśniały wszystkie nieprzychylne papieżowi media.

Były uchylenia

Kardynał Ouellet, mimo iż w dalszym ciągu nawołuje do zaprzestania rozsiewania niekorzystnych informacji, przyznaje również, że nie wszystko w sprawie pedofilii było załatwione tak, jak należy. - Ja sam jestem bardzo zdumiony i przyznaję, że wystąpiły niedociągnięcia w procedurze selekcji, jakiej dokonano w tym przypadku (...) Niektóre przesłanki powinny były zostać głębiej przeanalizowane - oświadczył z pokorą kardynał. Watykan tłumaczy jednak, że wobec kapłana Theodore’a McCarricka nie zostały wyciągnięte konsekwencje, ponieważ "nie dysponowano wtedy, w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego, wystarczającymi dowodami jego rzekomej winy”. Mimo tego, Stolica Apostolska nie opowiada się za żadną ze stron konfliktu: - Zarówno nadużycia, jak i ich tuszowanie nie mogą być tolerowane, a odmienne traktowanie biskupów, którzy je popełnili bądź je ukryli, stanowi formę klerykalizmu, który nie jest dłużej do przyjęcia - napisał Watykan w swoim oświadczeniu.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Arcybiskup musi zaprzestać głoszenia swoich oskarżeń

Mimo skruchy i dostrzeżenia uchybień, kardynał w dalszym ciągu uważa zachowanie arcybiskupa za niegodne i kolejny raz skierował ku niemu swoje słowa: - Mówię ci szczerze, że oskarżanie papieża Franciszka o to, że ukrył przy pełnej znajomości sprawy rzekomego napastnika seksualnego, a więc to, że był wspólnikiem zepsucia szerzącego się w Kościele, do tego stopnia, by uważać go za niegodnego kontynuowania swych reform jako pierwszy pasterz Kościoła, wydaje mi się niewiarygodne i nieprawdopodobne ze wszystkich punktów widzenia - stanowczo stwierdził. Wierzycie w celowe tuszowanie pedofilii w Kościele przez papieża Franciszka?



Najlepsze newsy dnia:

  1. 15-latka wychowuje malutką siostrę po śmierci rodziców. Nie dostanie 500 plus
  2. Po porodzie lekarze robią to bez wiedzy pacjentki. „Szew mężowski” ma bolesne skutki
  3. Naukowcy nie mają wątpliwości: Zginą 153 miliony ludzi
Następny artykuł