Mroczna strona papieża Franciszka? Kościół nie chce o tym mówić

Mroczna strona papieża Franciszka? Kościół nie chce o tym mówić

Papież Franciszek, jak każdy, ma jakąś mroczną stronę. Kościół głośno o tym nie mówi, a głowa Kościoła Katolickiego odpiera wszelkie zarzuty. A te są bardzo poważne, chodzi o ludzkie życie i walkę o wolność.

Papież Franciszek to osoba, która jest autorytetem dla milionów na całym świecie. Uznawany jest za wielkiego reformatora, który zmienia Kościół Katolicki na bardziej liberalny np. w stosunku do osób homoseksualnych. Jako głowa kościoła funkcjonuje od 13 marca 2013 roku. Ludzie kochają go za to, że pokazuje innym duchownym, jak żyć w ubóstwie oraz w jaki sposób kochać innych ludzi na świecie. Potrafi wszystkich dookoła zaskoczyć. Nie mieszka jak wszyscy dotychczasowi papieże w Pałacu Apostolskim, a w Domus Sancte Marthae. Tam ma swój mały pokój, w którym mieszka i nie planuje przenieść się do większego. Swoją skromność pokazuje również na inne sposoby. Nie porusza się drogimi i luksusowymi autami. Woli małe samochody, ale spaceruje pieszo, kiedy tylko może. Nie ubiera się również w drogie papieskie ubrania, a jego Pierścień Rybaka nie jest złoty, jak dotychczas, a pozłacany.

W swoim życiu przeszedł wiele etapów. Nie wszystkie były jednak chlubne i papież Franciszek skrywa jedną mroczną tajemnicę. Nawet Kościół niechętnie o tym mówi. Co jakiś czas oskarżenia kierowane w jego stronę wychodzą na światło dzienne. Głowa Kościoła Katolickiego stara się odpierać te ataki.

Papież Franciszek współpracował z juntą?

Od 2005 roku Franciszek oskarżany jest o współpracę z juntą wojskową, która rządziła w Argentynie w latach 1976-1982. Był to bardzo mroczny okres w historii tego państwa. W wyniku zamachu stanu wojsko przejęło władzę w kraju i prześladowało przeciwników reżimu, zamykając, torturując oraz zabijając swoich przeciwników politycznych. Oficjalne źródła mówią o 13 tysiącach zabitych, ale niektóre organizacje mówią aż o 30 tysiącach pomordowanych.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ W latach 70 ubiegłego wieku papież Franciszek miał pomóc w schwytaniu dwóch jezuitów Orlanda Yoria i Franza Jálicsa. Dostali się oni w ręce szwadronu śmierci i byli torturowani przez 5 miesięcy. Oskarżali Franciszka o to, że to on jest odpowiedzialny za ich schwytanie. Byli oskarżeni o szpiegostwo na rzecz ZSRR. Po latach, wyszło na jaw co się stało naprawdę. Papież Franciszek nie był w to zamieszany. Co więcej, próbował wstawić się za porwanymi, aby ich wypuszczono i prawdopodobnie dzięki niemu udało się ich uwolnić. W 2013 roku Franz Jálics w końcu przyznał, że to nie jest wina Franciszka i nie ma jednoznacznych dowodów na jego współprace ze służbami. Głowa Kościoła katolickiego przeprosiła wszystkich pokrzywdzonych za postawę Kościoła w tamtych latach, iż nie była ona zdecydowana, oraz że duchowni nie pomagali tak często, jak mogli.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Kaczyński ujawnił testament i dramatyczny list pożegnalny nieżyjącej posłanki PiS 
  2. Revol powraca w góry! Wróci do Mackiewicza?
  3. Co robi Robert Janowski? Gwiazdor się nie poddał!
  4. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
  5. Znaki zodiaku, które są największymi farciarzami! Jesteś wśród szczęściarzy?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News