Ostry list do szefa Ringier Axel Springer. "Wstydzę się..."

Ostry list do szefa Ringier Axel Springer. "Wstydzę się..."

Mark Dekan, szef holdingu medialnego Ringier Axel Springer wystosował do podległych mu dziennikarzy w Polsce list, który odbił się szerokim echem w polskich mediach. W liście tym została zasugerowana retoryka, jaką powinni zastosować dziennikarze opisujący ponowny wybór Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Próba wpłynięcia na dyskurs medialny ze strony kierownictwa RAS spotkała się z ostrą reakcją.

Markowi Dekanowi odpowiedział też bardzo ostro były pracownik Springera w Polsce, Jerzy Karwelis. Nie pozostawił cienia wątpliwości, jak negatywnie odnosi się do próby ingerencji w niezależność dziennikarską i co myśli o wpływaniu na dyskurs polityczny w kraju.

 - Byłem zawsze dumny z pracy w Axlu, a później w holdingu Ringier Axel Springer, nie wstydziłem się ani jednej przepracowanej tam chwili i ani jednej decyzji. Teraz wstydzę się, że w moim cv występuje okres pracy w kierowanej przez Pana firmie - napisał Karwelis.

Wspomina swoją pracę w Forbesie, który, jak pisze, "miał zaszczyt wydźwignąć z samego dna na szczyt", a który dziś instruuje czytelników, jak należy przygotować protest na miarę Majdanu na Ukrainie. Zwraca uwagę na to, że Dekan, jak i wielu innych szefów grup medialnych na świecie, to finansista, zatem nie kieruje się etyką dziennikarską, a jedynie chęcią zysku.

 - Ringier Axel Springer stał się poprzez Pana list zdeklarowanym uczestnikiem wojny polsko-polskiej. (...) Polacy mają podzielane w większości, wspólne historycznie złe zdanie o stronie polskiego sporu, która wymaga wsparcia od obcych sąsiadów - wylicza koszty, jakie poniesie cały holding, jak i sam Mark Dekan w konsekwencji swojego listu do polskich dziennikarzy.

 - I na koniec, jeśli Pana nie przekonałem. Proszę sobie wyobrazić, że taki list słowo w słowo pisze polski właściciel do niemieckich czy szwajcarskich dziennikarzy. I to jeszcze nakazując wspieranie opcji prawicowej. Co by się działo? Toż to by był skandal na całą Europę i świat! - kwituje swój list Jerzy Karwelis.

Źródło: wrealu24.pl

Następny artykuł