Ośmiorniczki i nagrody to przy tym nic. Wyciekły POWALAJĄCE wydatki polityków

Ośmiorniczki i nagrody to przy tym nic. Wyciekły POWALAJĄCE wydatki polityków

Co roku obserwujemy skandale związane z ogromnymi wydatkami polskich polityków. Jeden z nich pomógł PiS w odsunięciu PO od władzy, co nie znaczy, że sielanka w Sejmie została całkowicie ukrócona. Rozdawnictwo i szastanie pieniędzmi podatników trwa w najlepsze.

Naprawdę trudno przewidzieć ile jeszcze skandali i afer musi się wydarzyć, by wyborcy i  politycy opamiętali się i zaczęli traktować instytucję państwa poważnie. Działalność na rzecz dobra Polski, a nie własny wizerunek i miło spędzony czas, powinna być najwyższym celem wybieranych na sejm kobiet i mężczyzn. Niestety lata mijają, a oprócz zmian na stanowisku premiera i kilku mniej ważnych urzędach nie zmienia się nic. Zawodowi politycy nadal nie dają nam powodów do dumy, korzystając ze swojej pozycji głównie do celów osobistych. Przez kilka ostatnich lat symbolem zepsucia klasy rządzącej była restauracja Sowa i Przyjaciele i podawane w niej ośmiorniczki, w której nasi ukochani władcy jadali kolacje za tysiące złotych. Dziś symbolem tym są nagrody dla ministrów oraz prywatne, a przede wszystkim kosztowne podróże posłów na Sejm.

PiS i opozycja czerpią z państwowej kasy pełnymi garściami

Po ujawnionej przez Krzysztofa Brejzę aferze związanej z nadanymi ministrom przez Beatę Szydło nagrodami, Jarosław Kaczyński zapowiedział, że nauczy posłów skromności. Najnowsze informacje dotyczące wydatków także jego podopiecznych będą musiały zmusić go do podjęcia większych starań. Jak podaje WP, przez ostatnie półtora roku posłowie na Sejm RP wydali na podróże 4,1 miliona złotych. Wśród obranych przez polityków destynacji znalazły się festiwal muzyczny, turniej golfowy czy piłkarski, a nawet msza święta. Jak wynika z otrzymanej przez portal listy, niektórzy działacze lubią się zabawić. Choć przy Wiejskiej są wrogami, to poza nim najwyraźniej lubią spędzać razem czas. Posłowie PiS Jerzy Materna i Kazimierz Matuszny wraz z posłem Nowoczesnej Pawłem Pudłowski wyjechali do Australii, by uczestniczyć w 8. Dniu Parlamentarnym zorganizowanym w ramach Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego. 9 dni an Antypodach kosztowało jedyne 90 tys. złotych. Nie tylko w sprawach naukowych posłowie wszystkich opcji chętnie się dogadują. Piłkarskie reprezentacje Sejmu, które w ostatnim czasie udały się do Turji i Azerbejdżanu, gdzie promowały nasz parlamentaryzm, a co najważniejsze majestat Rzeczypospolitej, wyjęły z naszych kieszeni sporą sumkę - 136 tys. zł. Podobnych przypadków jest więcej. Warto jednak zastrzec, że na pewno spora część podróży, które złożyły się na łączny koszt ponad 4 milionów złotych, były wyjazdami potrzebnymi, wartościowymi i merytorycznymi. Nie wyklucza to wcale wojaży niepotrzebnych, jak ten posła Liroya, który na trwający tydzień Kanadyjski festiwal muzyczny Canadian Music Week wydał 14,5 tys. złotych. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE
  1. Ogromna akcja CBA! Morawiecki jest przerażony
  2. Dziennikarka TVN zapadła się pod ziemię. O jej wpadce mówią wszyscy (VIDEO)
  3. „Kaczyński zniknął!” Poszukują go zagraniczni dziennikarze
źródło: wp.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News