Dane o urodzeniach ze stycznia tego roku są wyjątkowo optymistyczne. Tak dobrze nie było od siedmiu lat. PiS się cieszy, a opozycja kręci nosem. Partia rządząca podkreśla bowiem, że to oszałamiający efekt 500+, którego sama się nie spodziewała.

Liczba porodów ze stycznia tego roku jest 10 procent wyższa niż rok temu, to gigantyczny wzrost. Tak wynika z danych NFZ. Potwierdzają je również informacje z systemu PESEL.

Prognozy wskazują, że w 2017 roku urodzić się może nawet 400 tys. dzieci. Tak dobrze nie było od 2010 roku. Mało tego, w danych nieuwzględnione zostały porody odebrane w szpitalach niepublicznych. Fundusz rejestruje tylko te porody, za które płaci. Jeżeli więc dodać porody w prywatnych szpitalach, mamy sytuację demograficzną, jaką nie było od lat.

To dane wstępne i liczba ta może się zwiększyć – podkreśla Sylwia Wądrzyk, rzeczniczka NFZ.

Politycy PiS nie mają wątpliwości, że to efekt działania ich rządowego programu. Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej uważa dane dotyczące porodów za ostateczny dowód na pozytywne oddziaływanie 500+ na prokreację w społeczeństwie. Warto zauważyć, że pozytywny trend demograficzny zaobserwować mogliśmy już w ubiegłym roku.

...

Zobacz również