Opozycja jest wściekła. Jak się okazuje, na przemówienie Donalda Trumpa na Placu Krasińskich zaproszenia nie dostał żaden z opozycyjnych polityków. Lider PO oskarżył już Prawo i Sprawiedliwość o zorganizowanie „ustawki”. Tymczasem władza tłumaczy, że to nie w jej mocy leży organizowanie spotkania.

Jak stwierdził Schetyna, kiedy w 2014 roku do Polski przyleciał Barack Obama, PO zaprosiło na spotkanie także polityków PiS. To zdaniem Schetyny było normalne. W przeciwieństwie do tego, co ma być na spotkaniu z Donaldem Trumpem, na które zaproszenia nie dostał żaden polityk opozycji. Zdaniem Schetyny, to ma być „pokazówka”, która udowodni, że „cała Polska popiera Dudę i PiS”.

– To jest zawstydzające. Pamiętam, jak w 2014 r. kancelaria prezydenta Komorowskiego organizowała spotkanie z prezydentem Barackiem Obamą. Pamiętam zaproszonych marszałków i posłów z PiS. Wtedy wszystko było normalnie. Dzisiaj normalnie nie jest. To ma być ustawka i pokazanie tego, że cały kraj, cała Polska popiera prezydenta Dudę i rząd PiS. Ma to zobaczyć prezydent USA. To raczej afrykańskie zwyczaje – grzmi Schetyna.

Kancelaria Prezydenta, która zajmuje się organizacją większości wizyty Trumpa w Polsce, wytłumaczyła już, że akurat przemówienie na Placu Krasińskich organizowane jest przez ambasadę USA. Według Schetyny to „obłuda i nieprawda”. Już zapowiedział, że umówił się w tej sprawie z ambasadorem USA w Polsce, Paulem Jonesem. Wściekły jest także Sławomir Neumann, który uszczypliwie atakuje PiS i mówi, że skoro spotkanie na Placu Krasińskich organizują Amerykanie, to może sam Plac „nagle stanie się eksterytorialnym miejscem należącym do USA”.

– Proszę zapytać pana prezydenta i jego kancelarię, czy w tym czasie Plac Krasińskich stanie się eksterytorialnym miejscem, gdzie jest władza Stanów Zjednoczonych. Nie jestem uchodźcą politycznym, żeby Amerykanie mnie zapraszali na imprezy organizowane w stolicy, ani kongresmenem, żeby mnie zapraszał amerykański prezydent – oświadczył Neumann.

...

Zobacz również