Lekarz nie wyraził zgody na leczenie. Ola nie żyje

Lekarz nie wyraził zgody na leczenie. Ola nie żyje Źródło: Pixabay/1662222

Ola stała się ofiarą placówki medycznej. To już kolejna sytuacja w Polsce, gdzie z niewyjaśnionego powodu lekarz odmawia leczenia. W tym przypadku konsekwencją jest śmierć małego dziecka, którego mogłoby żyć, gdyby skorzystano z niestandardowej metody.

Ola z Leszna zmarła na epilepsję. Mogłaby dalej żyć, ale lekarz postanowił wydać kuriozalną decyzję. Nie pozwolił na leczenie, którego domagali się rodzice dziecka. Wszystko z powodu substancji, która nadal przez służbę zdrowia nie jest traktowana poważnie. 

Ola zmarła przez decyzję lekarza?

Ola cierpiała na bardzo poważną chorobę - epilepsję. Charakteryzuje się ona napadami, które w ciężkim przypadku oznaczają całkowitą utratę przytomności, zesztywnienie ciała, a w konsekwencji - brak oddechu. Chory odgina głowę do góry, tracąc jednocześnie kontrolę nad ruchami kończyn. Najcięższą konsekwencją padaczki jest zgon.

Tak stało się w przypadku Oli. Choć lekarze starali się jej pomóc - nie byli w stanie jej ocalić. Być może udałoby się uniknąć ataku epilepsji, gdyby wcześniej podano dziewczynce leczniczą marihuanę. To właśnie o podanie tego leku prosili lekarzy rodzice Oli. Ci jednak nie spełnili prośby opiekunów, co w konsekwencji później spowodowało atak, który doprowadził dziewczynkę do śmierci. Sytuacja miała miejsce w 2016 roku.

Nieznana jest przyczyna odmowy lekarza. Niektórzy uważają, że spowodowane jest to sytuacją, która ma miejsce w Polsce. Choć marihuana od niedawna jest sprzedawana w aptekach, to nadal nie jest przez lekarzy zbyt chętnie wypisywana na receptach. Jak zaznaczają eksperci - nadal podchodzą oni do substancji z wielkim sceptycyzmem. Kojarzy się ona raczej z używką, która gości na zamkniętych imprezach i nie cieszy się dobrą sławą.

Decyzja zapadła. Rodzice wytoczą placówce sprawę sądową. Chcą 75 tys. złotych

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gdy dziewczynka zmarła, wydarzenie spowodowało w rodzicach ogromny żal. Następnie przekuli żal w złość i konkretne działanie. Ich dziecko nie otrzyma drugiej szansy, ale być może sprawa sądowa, którą zainteresowały się media, uratuje życie komuś innemu. Rodzice chcą, aby na marihuanę zaczęto patrzeć tak, jak na zwykły lek.

Mają do tego podstawy. Faktycznie badania wskazują na to, że jest to skuteczna metoda, którą to między innymi wykorzystuje się w leczeniu lub łagodzeniu objawów epilepsji w Stanach Zjednoczonych. Ale nie tylko. Na Zachodzie marihuanę używa się także, aby załagodzić skutki towarzyszące w trakcie przyjmowania chemioterapii. Dlaczego więc tak samo nie miałoby być w Polsce?

Sprawa została skierowana do sądu. Przeciwko Centrum Zdrowia Dziecka i lekarzowi stanęli rodzice dziecka, a także Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która postanowiła ich wesprzeć. Chcą odszkodowania w wysokości 75 tys. złotych. Co ciekawe - pieniądze zamierzają przekazać na cele charytatywne. To uwiarygadnia ich intencje. Tutaj rzeczywiście chodzi o ideę.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie uwierzycie, kim jest żona Jurka Owsiaka. Prawica dostanie zawału
  2. Ile emerytury dostaje Krystyna Janda? Taka kwota zszokuje polskich emerytów 
  3. Co dzieje się z czwartym jurorem "Tańca z gwiazdami"?! Niepokojące doniesienia mediów o nieobecności Michała Malitowskiego
  4. Kobieta zrobiła sobie lifting. Zmarła na bardzo rzadki nowotwór
  5. Rząd uderzy kolejną ustawą w Biedronkę i Lidla. Popularne dyskonty znikną z Polski?!
  6. Karuzela absurdu w "Barwach Szczęścia". Zaszła w ciążę po kąpieli z mężczyzną w jaccuzi?!

Źródło: O2

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News